AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywka i kulturaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyPolityka

Ferie czas zacząć, czyli w co się bawić

Kącik Prasowy

Nadeszły ferie, dzieci z widoczną ulgą (a czasami dobrze maskowaną) rzuciły się w „nadrabianie zaległości”. Gdzieniegdzie czekały, odstawione na bok, misje do przejścia w grach komputerowych, których przejść nie można było bo rodzice, bo szkoła… Pozwólmy – w sposób kontrolowany – zanurzyć się dziecku w ten świat, jednakże nie gry będą tematem tego artykułu. Przybliżymy i podpowiemy trochę możliwości kreatywnych zabaw w domu i poza domem.

Różne instytucje w mieście oferują różne atrakcje dla naszych dzieci (o tych atrakcjach wspominaliśmy na naszych łamach), dziś jednak pokażemy kilka możliwości zabaw dla dzieci, a które to zabawy – mimo że rodem z czasów pokolenia dziadków – nadal są na czasie, ponieważ zapewniają dziecku sporo ruchu, a i rozwijają inne umiejętności.  Jeśli nasze pociechy mają to szczęście spędzać ferie z dziadkami, to pokażemy w jak ciekawy sposób mozna ten czas spędzić na zabawie z nimi, odpoczywając od komputera czy też tableta.

I choć pokolenie dzisiejszych dziadków nie miało takich zabawek, jak dzisiejsze dzieci, pokolenie ich wnuków, to jednak ciekawie spędzali czas. Zabawki robili, nierzadko z pomocą swoich rodziców, sami. Dziewczynki, z pomocą mam, szyły lalki, chłopcy natomiast – z pomocą ojców – robili samochody czy też inne zabawki z drewna. Wystarczył kawałek materiału, szmaciane lub drewniane pacynki i jeśli miało się odrobinę fantazji – zabawa np. w teatrzyk była gotowa. Pokolenie 40+ do dziś pamięta pionierski program Adama Słodowego, który w swych audycjach podpowiadał, jak takie zabawki wykonać.

Wspólnie opowiadano historyjki, śpiewano piosenki, czytano książki. Inspiracją do zabaw były seriale, które emitowano w telewizji (choć z dzisiejszej perspektywy, brzmi to szumnie, ponieważ repertuar był w tamtych czasach był mocno okrojony). Zatem wspomniane już przeze mnie pokolenie 40+ często bawiło się w "wojnę" lub zabawy wokół tego tematu zbliżone (w wojsko, w dom, w Indian, w Czterech Pancernych) . Jednakże to nie był koniec atrakcji, wszak za czasów dzieciństwa dziadków i rodziców dzisiejszych pociech również bywały dni, kiedy nie chciało się wychodzić na dwór. W domach grało się wtedy w gry – domino, pchełki, bierki, warcaby, szachy, Chińczyk, karty, państwa i miasta; głuchy telefon, w dom, w sklep, w kino (wyświetlanie przeźroczy), w krawcową (szycie ubranek dla lalek).

Niektórzy rodzice mogą się przerazić, czytając dalszy tekst ale – uwaga – w skład zabaw określanych mianem ruchowych, wchodziło rzucanie nożem. Przeważnie było to rzucanie scyzorykiem do celu (kto miał scyzoryk, był z niego „gość”, a zwłaszcza jeśli był to osławiony Victorinox). Dużą popularnością cieszyło się strzelanie do celu z procy a także z łuku. Nie namawiam oczywiście z tego miejsca by dzieci wyposażać w nóż i kazać im ćwiczyć celność smiley, jednakże można iść z dzieckiem do lasu i pokazać do czego służy scyzoryk. Przy okazji mamy spotkanie z przyrodą.

Czy te zabawy można dziś zaadaptować? Pytanie niejako jest retoryczne, ponieważ do  większości z tych zabaw nie było, jak można zauważyć, potrzebnych wielu skomplikowanych rzeczy. Powyższe przykłady dają także mnóstwo możliwości kreatywnego spędzania czasu (z dala od misji np. Call Of Duty czy też FortNite). A jeżeli dziecka nie wciągną tradycyjni bohaterowie, można wymyślać scenariusze z bohaterami z ich gier. Zarówno dziadkowie jak i rodzice pokazać mogą młodszym, że wcale tak „do tyłu” nie są z bohaterami ich światów smiley.

To propozycje (nieskomplikowanych) zabaw, które można wykonać z dzieckiem niezależnie od swojego wieku i z którymi dziadkowie również sobie poradzą. Zatem na pytanie „w co się bawić?” możemy śmiało, już konkretnie – podpowiedzieć:

- konkurs z dorosłymi na najlepsze opowiadanie / tworzenie alternatywnych opowieści

- gry karciane, warcaby, szachy, wszystkie gry planszowe; doświadczenia rozwijające ciekawość (typu „młody chemik”; zawczasu jednak utwierdźmy się w przekonaniu czy dziecko zna podstawowe telefony alarmowe - zwłaszcza do straży i po lekarza…) smiley

- zabawa w kapsle – można się w nią bawić i na podwórzu z kolegami i w domu (kapsle zastąpić można plastikowymi nakrętkami a trasę zamiast rysować dziadkom kredą po podłodze, można wytyczyć za pomocą innych rozwiązań); kapsle można też dodatkowo okleić czy pomalować (za naszych czasów popularne były flagi różnych państw), a także podkleić plasteliną, aby je obciążyć, także zabawa jest rozwojowa,

- chowanie-szukanie, 

- wspólne gotowanie (chłopcy też lubią gotować),

- rzuty – w zabawie może brać udział dowolna liczba graczy / dzieci. Każdy gracz ma swoją piłkę. Na umówiony sygnał osoby, która prowadzi zabawę wszystkie dzieci podrzucają piłki do góry i następnie chwytają je. Punkt karny otrzymują dzieci, które nie złapały piłki. Zabawa trwa nadal. Wygrywa dziecko, które nie otrzymało żadnego punktu karnego lub miało ich najmniej spośród wszystkich uczestników zabawy.

- tak/nie –  w zabawie może brać udział dowolna liczba osób. Grający ustawiają się w szeregu. Należy zachować pewną odległość między sobą. Wszyscy patrzą na dziecko / osobę, które/która kieruje zabawą. Ich zadaniem jest śledzić każdy ruch prowadzącego zabawę. Jeżeli po danej figurze, ćwiczeniu itp. kierujący powie słowo „TAK”, pozostali naśladują go (wykonują zademonstrowane ćwiczenie) a jeśli padnie słowo ‘NIE” – pozostają w poprzedniej pozycji. Każdy kto się pomyli musi zrobić krok do tyłu. W zabawie zwycięża dziecko, które pozostanie najbliżej dziecka kierującego zabawą.

- krowa - jedno dziecko zostaje krową i wystawia ręce w bok. Pozostałe dzieci chwytają za palce i wołają: „Jakie krowa daje mleko?” Dziecko będące krową odpowiada, wymieniając różne kolory. Jeśli powie białe, pozostałe dzieci uciekają, a ono je łapie. Złapane dziecko staje w rozkroku, inne mogą je wybawić przechodząc między nogami. Jeśli krowa złapie wszystkie dzieci następuje zamiana ról – ostatnio złapane zostaje krową-berkiem. 

- oraz wszystkie te, które wymieniliśmy na początku – manualne, których efektem końcowym będzie, wspólnymi siłami, wytwór wyobraźni.

Podpowiem również, że można pobawić się z dzieckiem w „szalonego reportera” – nie unikniemy dziś kontaktu z komórkami, tabletami a co za tym idzie, zapoznawania się dzieci z filmikami na popularnym kanale. Uczyńmy jednak z tego zabawę – zaproponujmy by wczuł się w rolę reportera i poopowiadał o otaczającej go rzeczywistości lub problemie, który w tym scenariuszu wymyślimy (w połączeniu z zabawą "gotowanie na ekranie" mamy świetny efekt finalny).

A kiedy już będziemy zmęczeni, a dziecko znudzone, rzućmy – niby od niechcenia – „A może, pokazał byś mi w jaką to ty grasz grę na tej konsoli?” wink.

Dla tych, którzy chcieli by się dowiedzieć więcej, polecamy dodatkowo kilka pozycji książkowych, z których zaczerpnąć można ciekawe pomysły:

  1. Mądra Babcia
  2. Gry i zabawy z dawnych lat
  3. Brulion zabaw dla każdego
  4. Brulion zabaw podwórkowych dla każdego

A może Wy macie jakieś propozycje na zabawy w domu i poza domem? Przypomnijcie je w komentarzach poniżej! Zapraszamy!

REKLAMA
Rafał Kaczmarew

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

KALENDARZ WYDARZEŃ

25
Piątek
Wrzesień 2020
Wrzesień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1234
imieniny:
Aureli, Kamila, Kleofasa
REKLAMA