AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywka i kulturaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyPrzetargi i komunikatyWybory

Koronawirus – Qvo Vadis?

Kącik Prasowy

Za nami 14 dni od pierwszego przypadku stwierdzenia koronawirusa w Polsce. 14 dni, w których codzienne życie większości Polaków zmieniło się diametralnie. Coraz częściej zadawać sobie będziemy pytanie – jak długo to wszystko potrwa? Choć udzielenie odpowiedzi na to pytanie nie jest łatwe, to jednak na przykładzie innych krajów możemy wyciągnąć pewne wnioski. Podstawowy jest taki, że za kolejnych 14 dni będziemy dużo mądrzejsi. A co wiemy dzisiaj?

Wszyscy zastanawiamy się jak długo potrwa pandemia koronawirusa i jak bardzo będzie źle. W natłoku informacji łatwo się pogubić – z jednej strony, po dwóch tygodniach mamy w Polsce stosunkowo niewielką liczbę przypadków śmiertelnych, z drugiej strony minister zdrowia mówi, że za tydzień chorych w Polsce będzie 1 tysiąc, a za dwa tygodnie 10 tysięcy. Na ile taki scenariusz jest możliwy?

W całym nieszczęściu jakim jest koronawirus, Polska ma to szczęście, że dotarł on do nas później niż do innych krajów. Pozwala to na bieżąco wyciągać ważne wnioski z błędów popełnionych w innych krajach, pozwala też obserwować tendencje związane z zachorowalnością i szukać odpowiedzi na pytanie jak długo pandemia potrwa w Polsce.

Jeśli chodzi o wyciąganie wniosków, to zdecydowanie najwięcej możemy nauczyć się od Włochów, którzy prawdopodobnie popełnili wszystkie możliwe błędy. W Polsce, tak jak w wielu innych krajach Europy podjęto szereg kroków przeciwdziałających inwazji wirusa i trudno sobie wyobrazić, byśmy w obliczu tak szerokiego „pospolitego ruszenia” mieli podążyć włoskim szlakiem.

W artykule tym nie będziemy jednak analizować działań służb medycznych, sanitarnych, czy porządkowych, których praca będzie miała duży wpływ na rozwój wypadków. Pokusimy się jedynie o analizę dostępnych danych liczbowych z Polski oraz kilku innych krajów, które „przecierają szlak koronawirusa”.

 

W podanych analizach, wszelkie dane liczbowe przeliczono na 10 milionów mieszkańców (o czym będziemy przy każdej okazji przypominać) by móc  je porównywać w sposób obiektywny.

 

Pierwsze dwa tygodnie

Pierwsze zachorowania we Włoszech odnotowano 20 lutego. Liczba stwierdzanych zachorowań (podobnie jak w Polsce i innych krajach) rosła z każdym dniem. W czternastym dniu epidemii (5 marca) zachorowało aż 769 Włochów, co w przeliczeniu na 10 mln mieszkańców daje liczbę 97,1. W Polsce w czternastym dniu zanotowano 61 zachorowań (w przeliczeniu – 16,1). Wyższy wskaźnik niż Włochy miała tylko Korea Płd. Tam czternastego dnia odnotowano 813 nowych zachorowań (w przeliczeniu – 158,6), ale tam przesilenie koronawirusa miało miejsce właśnie między 14 a 18 dniem i później liczba zachorowań zaczęła spadać, czego niestety nie można powiedzieć o Italii.

W Hiszpanii i Francji w przeliczeniu na 10 mln mieszkańców w 14 dniu odnotowano zachorowań odpowiednio 31,9 i 31,1. W Niemczech 22,0 w Wielkiej Brytanii 6,6 a w USA tylko 1,9.

Liczba zachorowań w wybranym – 14 dniu choć daje pewien obraz sytuacji, to jednak może nie być miarodajna. Dlatego też warto spojrzeć na ogólną liczbę chorych po czternastu dniach (również w przeliczeniu na 10 mln mieszkańców):

Korea Płd. –        608,9
Włochy –             510,4
Francja –             214,5
Hiszpania –         143,7
Niemcy –             143,6
Polska –                62,9
Wielka Brytania – 29,5
USA –                      6,2

To oznacza, że w Polsce w ciągu pierwszych dwóch tygodni zdiagnozowano relatywnie mało przypadków zakażenia koronawirusem. Z czego to wynika? Możliwe odpowiedzi są dwie – albo faktycznie mamy mało zachorowań, albo powyższy wynik jest efektem małej liczby przeprowadzonych testów. Bardzo dużo testów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców wykonali Niemcy, co ma odzwierciedlenie w liczbie wykrytych przypadków, mimo to nasi zachodni sąsiedzi mogą się pochwalić małą liczbą przypadków śmiertelnych.

Tutaj przechodzimy do bardziej bezwzględnych danych, czyli właśnie liczby ofiar koronawirusa. Również w tym wypadku posłużymy się wskaźnikiem liczby przypadków śmiertelnych na 10 mln mieszkańców po 14 dniach od stwierdzenia pierwszego zachorowania. I tak:

Włochy –             17,37
Francja –               4,44
Hiszpania –           3,64
Korea Płd. –          3,32
Polska –                1,32
Wielka Brytania – 0,88
USA –                    0,36
Niemcy –               0,24

Powyższe dane, choć nieco mniej pozytywne dla Polski i tak pozwalają na umiarkowany optymizm. Biorąc pod uwagę zaostrzony rygor epidemiologiczny związany z „kwarantanną społeczną” widzimy, że raczej nam nie grozi sytuacja, w której mielibyśmy podążyć za Włochami, gdzie w ostatnim czasie odnotowuje się ponad 300 przypadków śmiertelnych dziennie, a po 21 dniach prezentowany wskaźnik wynosił już 136,5 zmarłych na 10 mln mieszkańców.

 

Kluczowy(?) trzeci tydzień

Fakt, że wzmożona czujność jest wskazana pokazuje przykład Hiszpanii, gdzie właśnie między 14 a 21 dniem liczba przypadków śmiertelnych wzrosła siedemnastokrotnie(!) i osiągnęła 62,9 zmarłych na 10 mln mieszkańców! Ośmiokrotnie wzrosła liczba zgonów na dwóch przeciwległych biegunach – w Niemczech (gdzie liczba ofiar jest najniższa) i we Włoszech. W pozostałych krajach śmiertelność w trzecim tygodniu wzrosła w przybliżeniu czterokrotnie.

Liczba osób zakażonych i zmarłych w przeliczeniu na 10 mln mieszkańców po 21 dniach od wybuchu epidemii wygląda następująco:

Włochy –             2.060 / 136,5
Hiszpania –         1.708 /   62,9
Francja –             1.014 /   22,5
Korea Płd. –        1.367 /     9,4
Wielka Brytania –  167 /     3,7
Niemcy –                866 /     2,0
USA –                       51 /     1,2

 

Co to oznacza dla Polski?

Jeżeli podążymy śladem krajów, gdzie rozwój pandemii w trzecim tygodniu przebiegał wolniej, należy się liczyć w najbliższych 7 dniach z 5-krotnym wzrostem liczby zachorowań (z obecnych 238) i 4-krotnym wzrostem liczby zgonów (z obecnych 5).

 

Co dalej?

Sytuację w czwartym tygodniu możemy analizować jedynie na przykładzie dwóch krajów, w których wirus pojawił się najwcześniej. W Korei Płd. liczba zachorowań uległa gwałtownemu wyhamowaniu, choć mimo to cały czas przybywa przypadków śmiertelnych (1/3 ogółu zmarłych to przypadki z czwartego tygodnia). We Włoszech pierwszą iskierką optymizmu jest fakt, że dzienna liczba nowych zachorowań jak i zgonów przestała rosnąć i od kilku dni utrzymuje się na stałym (choć bardzo wysokim) poziomie. Czwarty tydzień pandemii we Włoszech mija dzisiaj (18.03.). W najbliższych dniach przekonamy się czy w piątym tygodniu liczba zachorowań zacznie tam spadać.

Jeśli nawet przyjąć, że gwałtowny rozwój pandemii koronawirusa we Włoszech został właśnie wyhamowany, to możemy przypuszczać, że czekają nas w Polsce przynajmniej 2 tygodnie wzrostu liczby zachorowań, przy czym najbliższy tydzień może być najgwałtowniejszy. Warto jednak pamiętać, że polskie służby sanitarne za główny cel uznały rozciągnięcie procesu w czasie, tak by nie dopuścić do wariantu włoskiego, gdzie służba zdrowia utraciła kontrolę nad sytuacją. To może oznaczać, że przebieg pandemii w Polsce potrwa dłużej i być może dopiero w połowie kwietnia będziemy mogli obserwować spadek liczby zachorowań.

Optymiści mogą spojrzeć w kierunku Korei Południowej, gdzie szczyt liczby zachorowań przypadł na trzeci tydzień i od tego czasu liczba chorych wolno, ale systematycznie spada. Tam jednak pierwsze dwa tygodnie przebiegały dużo dynamiczniej niż w Polsce.

 

Dlaczego minister mówi o 10 tysiącach?

Na zakończenie warto zwrócić uwagę na wypowiedź sprzed dwóch dni ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, który w wywiadzie dla TVN24 zapowiadał lawinowy przyrost zakażonych w ciągu najbliższych dwóch tygodni. O ile wykazaliśmy, że w ciągu najbliższego tygodnia liczba chorych w Polsce faktycznie może przekroczyć 1 tysiąc, o tyle trudno znaleźć uzasadnienie dla podanej przez ministra liczby 10 tysięcy chorych za 2 tygodnie. Skąd zatem takie liczby? Odpowiedzi mogą być dwie. W wariancie optymistycznym – minister zdrowia rysuje czarny scenariusz by wzmóc czujność i dyscyplinę Polaków i ewentualnie móc ogłosić narodowy sukces, gdy okaże się, że sytuacja nie jest aż tak tragiczna. W wariancie pesymistycznym – aktualny dobry wynik zawdzięczamy małej liczbie wykonywanych dotąd testów i wraz z ich wzrostem liczba wykrytych przypadków znacząco wzrośnie. Wówczas jednak możemy podążyć śladem Hiszpanii, która dryfuje "w kierunku Włoch". To oznaczałoby niestety, że inne kraje rozegrały tą wojnę lepiej niż Polska.

 

Reasumując – nie jest łatwo przewidzieć jaką drogą podąży Polska na froncie walki z koronawirusem. Najbliższe dni pokażą jakie efekt dają podjęte wspólnym wysiłkiem działania, nie mniej scenariusz włoski raczej nam nie grozi.

 

Do opracowania materiału wykorzystano dane z portalu www.worldmeters.info 

Nie uwzględniono danych z Chin, ze względu na specyfikę demograficzną i polityczną tego kraju.

REKLAMA
Darek Potasznik

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

31
Wtorek
Marzec 2020
Marzec
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
242526272829
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
12345
imieniny:
Balbiny, Kamila, Kornelii