AKTUALNOŚCISportPiłka nożnaŻużelKoszykówkaPiłka ręcznaLekkoatletykaTenis stołowySiatkówkaPozostałe sporty

Stelmet pokonany, Stal zagra o finał!

Koszykówka

Osłabiony brakiem Jaramaza zespół Arged BM Slam Stali dość nieoczekiwanie choć w pełni zasłużenie pokonał Stelmet Zielona Góra 71:64 w ćwierćfinale Pucharu Polski i w sobotę zagra o finał z Polpharmą Starogard Gdański. O zwycięstwie ostrowian zadecydował udany finisz w ostatniej kwarcie.

REKLAMA

Męczarnie w Krośnie, przegrana u siebie z Dąbrową, brak w składzie leczącego uraz Nemaji Jamaraza – wszystko to wskazywało na łatwą przeprawę Stelmetu na drodze do półfinału Pucharu Polski. Wskazywał na to również przebieg meczu, w którym przez większość czasu prowadzili zielonogórzanie. Tymczasem „Stalowe nerwy” zadecydowały, że w kluczowym momencie ostrowianie zdobyli punkty, które dały im zwycięstwo i przepustkę do walki o finał Pucharu Polski.

Ostrowianie dobrze weszli w ten mecz, zdobywając pierwsze punkty po stracie rywali, by chwilę później po dwóch trafieniach Maraśa prowadzić 5 punktami (2:7). Kolejne trzy nieudane akcje sprawiły jednak, że zielonogórzanie wyszli na prowadzenie 9:7.  Złą passę przerwał Kostrzewski, ale gra ostrowian dalej się nie kleiła i na dwie i pół minuty przed końcem kwarty Stelmet prowadził 15:9. Stalowcy próbowali gonić wynik, ale starania te wielkiego efektu nie dały i pierwszą kwartę zielonogórzanie wygrali 21:16.

Drugą odsłonę od szybkiej dwójki rozpoczął Chyliński, ale udany szturm ostrowianie przypuścili chwilę później kiedy to popisali się 6-punktową serią wychodząc na minimalne prowadzenie (23:24). Po szybkiej wymianie kosz za kosz, nastąpił chwilowy przestój po obu stronach. Jako pierwsi punkty zdobyli zielonogórzanie, ponownie uciekając na 4 punkty (32:28). Później znowu gra się wyrównała, ale gdy faulowany Maraś wykorzystał tylko jeden rzut wolny, Stelmet natychmiast skorzystał z okazji powiększając przewagę o jedno oczko (38:33). W kolejnych akcjach ostrowianie jeszcze dwukrotnie gubili punkty wskutek niewykorzystanych rzutów wolnych, ale i rywalom nie wszystkie akcje się udawały i na minutę przed przerwą mieliśmy wynik 40:37. Wówczas zielonogórzanie rozegrali długą akcję, tyle że nie zwieńczyli jej trafieniem. Po drugiej stronie nie trafił również Scott, ale piłkę zebrał Nowakowski i rzucił za trzy doprowadzając do remisu 40:40.

Przerwa nie najlepiej posłużyła Stalowcom, jako że trzecią kwartę rozpoczęli oni od serii błędów pozwalając rywalom raz jeszcze na uzyskanie 4-punktowej przewagi. Dopiero po czterech minutach pierwszy raz do kosza rywali trafił Scott, później jednak znów punktowali zielonogórzanie uciekając na 48:42. Dopiero od tego momentu żółto-niebiescy zaczęli lepiej bronić, a przede wszystkim skuteczniej atakować zbliżając się na 48:46 i choć mieli szansę na doprowadzenie do remisu, to jej nie wykorzystali. W kolejnych minutach znów na parkiecie brylował Stelmet przywracając 6-punktową przewagę (52:46). Dopiero po przerwie dla trenera Kamińskiego ostrowianie raz jeszcze złapali wiatr w żagle – najpierw trójkę trafił Scott, a później dwójką poprawił Żołnierewicz i zrobiło się na styku (52:51). Ostatnia minuta należała jednak do zielonogórzan, którzy wykorzystując 3 z 4 rzutów wolnych prowadzili po trzech kwartach 55:51.

Również ostatnią odsłonę ostrowianie rozpoczęli nie najlepiej. Najpierw nie trafił Scott, później na jeden trafiony rzut wolny Maraśa rywale odpowiedzieli trójką (58:52) i dopiero akcja 2+1 Kinga przywróciła nadzieję na skuteczną pogoń. Wynik 58:55 utrzymywał się przez trzy minuty, a na parkiecie panowała prawdziwa wojna nerwów. Przerwał ten stan rzeczy faulowany przez Szymkiewicza Starks, trafiając jeden rzut wolny, ale błyskawicznie odpowiedział na to dwójką Scott (59:57). Po kolejnych błędach zielonogórzan Stalowcy trzykrotnie stawali przed szansą na doprowadzenie do remisu. Za trzecim razem efektownym wsadem Kostrzewski zwieńczył akcję Stali, i na trzy minuty przed końcem meczu na tablicy pojawił się wynik 59:59. Kolejne akcje znów były festiwalem błędów, a piłka trafiała do kosza tylko po rzutach wolnych. Po minucie takiej gry mieliśmy wynik 62:61 i wtedy Scott zdecydował się na rzut za trzy, który dał Stali dwupunktową przewagę (62:64). O czas natychmiast poprosił trener Jovović, ale po przerwie spudłował Koszarek, a po drugiej stronie wyczyn Scotta skopiował Maraś powiększając prowadzenie Stali o kolejne trzy oczka (62:67). Te dwie akcje zadecydowały o losach meczu. Zielonogórzanie nadal nie potrafili znaleźć drogi do ostrowskiego kosza, nawet przy rzutach wolnych, a to oznaczało, że zwycięzcą meczu będzie Arged BM Slam Stal. I tak też się stało. Wynik przypieczętował rzutem wolnym Maraś, a później cały zespół mógł świętować historyczny awans Stali do półfinału Pucharu Polski!

W pierwszym ćwierćfinale Polpharma Starogard Gdański pokonała Legię Warszawa 74:67. Oba zespoły zmierzą się w półfinale w sobotę o godzinie 14:00.

Stelmet Enea BC Zielona Góra – Arged BM Slam Stal Ostrów 64:71 (21:16, 19:24, 15:11, 9:20)

Stelmet: J. Mokros 3, P. Zamojski 3, M. Sokołowski 10, D. Planinić 13, M. Starks 13, A. Hrycaniuk 7, Ł. Koszarek 7, Q. Hosley, G. Devoe 5, Ž. Šakić 3
Stal: P. Żołnierewicz 4, M. Chyliński 11, S. King 5, M. Scott 12, I. Maraš 12, W. Kowalenko 1, M. Nowakowski 5, D. Szymkiewicz 7, M. Kostrzewski 14

REKLAMA
Darek Potasznik

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

24
Środa
Kwiecień 2019
Kwiecień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
12345
imieniny:
Bony, Horacji, Jerzego