AKTUALNOŚCISportPiłka nożnaŻużelKoszykówkaPiłka ręcznaLekkoatletykaTenis stołowySiatkówkaPozostałe sporty

Męczarnie w Sopocie i niesamowity Ware!

Koszykówka

Casper Ware zdobywając tylko w ostatniej kwarcie 21 punktów, rozstrzygnął losy ciężkiego meczu w Sopocie zakończonego zwycięstwem Arged BM Slam Stali 96:93.

W zapowiedzi sportowego weekendu pisaliśmy, że determinacja może być atutem Trefla Sopot w tym meczu i przypuszczenia te potwierdziły się na parkiecie, choć pierwsze minuty meczu zdawały się temu zaprzeczać. Dwie trójki Jaramaza i rzut wolny Kinga dały Stali 7-punktowe prowadzenie, ale na owych 7 punktach ostrowianie się zatrzymali na blisko trzy minuty pozwalając rywalom zbliżyć się na 3 oczka (4:7). Później kibice w Sopocie oglądali grę kosz za kosz, z czasem jednak trzypunktowe akcje pozwoliły ostrowianom powiększyć przewagę do 8 punktów (15:23 i 17:25). Mało kto się spodziewał, że przez ostatnie dwie minuty podopieczni trenera Kamińskiego nie zdobędą żadnego punktu i „podają rękę” rywalom pozwalając im doprowadzić do remisu 25:25.

Początek drugiej kwarty przypominał nieco pierwszą, z tą różnicą, że tym razem Stal zdobyła tylko 5 punktów (25:30). Druga różnica była taka, że gospodarze szybko doprowadzili do remisu (35:35), a wynik na styku utrzymywał się do połowy kwarty. Dopiero wówczas trójka Nowakowskiego i dwójka Ware’a pozwoliła Stalowcom ponownie odskoczyć na 5 punktów (34:39) i choć ekipa Trefla konsekwentnie dotrzymywała kroku wicemostrzom Polski, to w połowie meczu mieliśmy wynik 49:53.

W wielu meczach z niżej notowanymi zespołami ostrowianie w trzeciej kwarcie potrafili odjechać rywalom rozstrzygając losy spotkania. Tym razem jednak w trzeciej odsłonie lepiej zaprezentowali się gospodarze. Przez blisko trzy minuty żadna z drużyn nie potrafiła zdobyć punktu i dopiero faulowany Jaramaz wykorzystał 1 z 2 rzutów wolnych przełamując impas. Sopocianie również rozpoczęli od rzutów wolnych, ale wykorzystali obydwa, a chwilę później po błędzie Kostrzewskiego zdobyli kolejne dwa oczka zbliżając się na 53:54, by w kolejnej akcji objąć pierwsze prowadzenie w tym meczu 56:54. Amerykański duet Scott – Ware szybko odbił prowadzenie (56:59), ale w kolejnych akcjach seria niecelnych rzutów ostrowian sprawiła, że na trzy minuty przed końcem kwarty sopocianie uzyskali 3-punktowe prowadzenie (62:59). To zmusiło trenera Kamińskiego do poproszenia o przerwę, a po przerwie Żołnierewicz szybko doprowadził do remisu 62:62. Odzyskanie prowadzenia tym razem okazało się jednak zadaniem trudnym. Nieudana akcja ofensywna i trójka Trefla sprawiły, że dwie minuty później gospodarze prowadzili 67:62, a czary goryczy dopełniły dwa niecelne rzuty wolne Kinga, po których gospodarze znów popisali się trójką uciekając na 70:62. W tych okolicznościach można było jedynie ograniczyć straty w ostatniej akcji i tą szansę ostrowianie wykorzystali w pełni, gdyż rzut za trzy Scotta ustalił wynik przed ostatnią odsłoną na 70:65.

Czwartą kwartę od trójki rozpoczął Kowalenko (70:68), ale sopocianie odpowiedzieli tym samym, a gra kosz za kosz toczyła się przez dwie minuty. Wówczas Żołnierewicz pomylił się przy rzucie za trzy, a że gospodarze się nie mylili, szybko odzyskali 8-punktową przewagę 78:70. Wówczas ciężar odrabiania strat wziął na siebie Ware. Swój festiwal gry rozpoczął zdobywając trójkę i niesportowy faul rywali, który zamienił na kolejne 4 punkty (80:77). Chwilę później po przechwycie Scotta Nowakowski doprowadził do wyniku 80:79, ale i tym razem sopocianie nie pozwolili wydrzeć sobie prowadzenia popisując się akcją 2+1. Na cztery minuty przed końcem meczu indywidualna akcja i trójka Ware’a dała remis 83:83, ale szansy na odzyskanie prowadzenia nie wykorzystał ani Kostrzewski, ani Ware i gdyby sopocianie lepiej wykorzystywali rzuty wolne, mogliby znów uciec na kilka punktów. Tak się jednak nie stało, a jak się wykonuje rzuty wolne pokazał faulowany Ware ponownie doprowadzając do remisu (85:85), by w kolejnej popisać się trójką, która dała ostrowianom długo wyczekiwane prowadzenie (87:88). Agresywna gra Stali w obronie sprawiła, że w końcówce udało się uzyskać 4-punktową przewagę (90:94) i gdy wydawało się, że jest już po meczu gospodarze dostali od ostrowian prezent, po którym zdobyli trójkę, doprowadzając do nerwowej końcówki (93:94). Faulowany Ware raz jeszcze podręcznikowo wykonał rzuty wolne (93:96), a mający niespełna trzy sekundy na przeprowadzenie akcji sopocianie nie byli w stanie oddać skutecznego rzutu i mimo ambitnej postawy w całym meczu, musieli uznać wyższość Arged BM Slam Stali.  

Trefl Sopot – Arged BM Slam Stal Ostrów 93:96 (25:25, 24:28, 21:12, 23:31)

Trefl: Ł. Kolenda 2, P. Leończyk 10, M. Milovanović 8, J. Flowers 8, P. Greene 24, P. Śmigielski 9, D. Jeszke 7, G. Kulka 2, S. Zagorac 23

Stal: M. Nowakowski 5, M. Kostrzewski 1, S. King 7, N. Jaramaz 7, C. Ware 34, W. Kowalenko 3, P. Żołnierewicz 5, D. Szymkiewicz 5, S. Łukasiak, M. Scott 11, I. Maraš 18

 

REKLAMA
Darek Potasznik

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

KALENDARZ WYDARZEŃ

16
Wtorek
Lipiec 2019
Lipiec
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1234
imieniny:
Eustachego, Mariki, Mirelli