„Pozostawić po sobie dobrą pamięć”

Wybory

Gmina i Miasto Nowe Skalmierzyce, po ponad 20 latach zarządzania przez Bożenę Budzik mają nowego burmistrza. O pierwszych refleksjach, pomysłach i działaniach rozmawiamy z burmistrzem Jerzym Łukaszem Walczakiem i jego zastępczynią Agnieszką Sipką.

Tuba Ostrowa: Jak to jest gdy przejmuje się władzę po osobie, która rządziła gminą przez 20 lat, praktycznie od momentu powstania samorządu.

Jerzy Łukasz Walczak: Rozmawiałem z wieloma ludźmi i tak naprawdę trudno im było sobie wyobrazić nowego burmistrza w Nowych Skalmierzycach. Inna sprawa, że wygrałem wybory bez poparcia odchodzącej pani burmistrz, mimo że byłem pracownikiem urzędu przez dwadzieścia parę lat i to pani burmistrz mnie tutaj zatrudniła. Najważniejsze jednak, że mieszkańcy mi zaufali. Ludzie chcieli zmiany i chcieli żeby miasto i gmina zarządzane były inaczej. Dziękuję więc raz jeszcze wszystkim, którzy na mnie zagłosowali.

TO: Pani burmistrz nie było na pańskim zaprzysiężeniu. Pojawił się pewien niesmak.

JŁW:  burmistrza jest funkcją publiczną i wydaje się czymś naturalnym, że ustępujący burmistrz uczestniczy w pierwszej sesji i w jakiś uroczysty sposób przekazuje władzę. Tego zabrakło. Ubolewam nad tym faktem i jest mi przykro, tym bardziej, że przez te 20 lat pracy w urzędzie miałem z panią burmistrz dobre relacje.

TO: Po emocjach związanych ze zwycięstwem, przyszedł czas na pierwsze działania…

JŁW:  Czas świętowania zwycięstwa już za nami, a przed nami ciężka praca. Przede wszystkim mam świadomość, że jako burmistrz niewiele zrobię bez zaangażowania współpracowników i całego aparatu w postaci urzędu. Liczę również na wsparcie mojej zastępczyni. Agnieszka Sipka to koleżanka z pracy, na której spoczęły nowe obowiązki. Jest finansistką z wykształcenia, do tej pory pełniła funkcję zastępcy skarbnika i dobrze się w tej roli sprawdziła. Obecnie będzie miała pod sobą referaty, które najbardziej generują koszty czyli oświaty, kultury i rodziny. Nie ukrywam, że musimy oszczędzać wydatki bieżące żeby jak najwięcej inwestować.

TO: A jak to jest być przełożonym swoich niedawnych kolegów i koleżanek z pracy?

JŁW:  Dla mnie jest ważne, że my się bardzo dobrze znamy. Ja wiem czego mogę od nich oczekiwać, przez 20 lat pracy w urzędzie zdążyliśmy się dobrze poznać i oni też znają moje wady i zalety. Na pewno teraz  z każdą sprawą będą mogli przyjść do burmistrza i porozmawiać, co do tej pory nie zawsze było możliwe. To powinno też usprawnić pracę urzędu.

TO: Jakie będą wasze pierwsze wyzwania?

JŁW:  Poza sprawami porządkowymi, musimy przystąpić do realizacji naszego programu wyborczego, który wspólnie pisaliśmy. Główne zadania, za które się zabierzemy to fundusz sołecki i budżet obywatelski. To są takie dwa elementy, które dają mieszkańcom realną władzę. Chcę żeby ludzie mieli wpływ na decydowanie o finansach, bo tego wcześniej nie było. Jest naszym priorytetem, żeby podzielić się władzą i na tym na początku skupimy nasza działania. Do tego  dojdą rzeczy prozaiczne, ale jak się okazuje bardzo potrzebne, takie jak np. wydłużenie czasu pracy urzędu w jednym dniu tygodnia do godziny 18, czy przeniesienie kasy, z której głównie korzystają osoby starsze, z drugiego piętra na parter.

TO: A co by chciał po sobie zostawić nowy burmistrz Nowych Skalmierzyc?

JŁW:  Dobrą pamięć (uśmiech). Każdy kandydat ma jakiś swój program wyborczy i oczywiście będzie mi zależało aby go zrealizować. Wiem jak wiele zależeć będzie od finansów i dlatego na tym będziemy się skupiać, ale chciałbym pozostawić po sobie takie dobre wspomnienie, żeby ludzie dobrze wspominali czasy, kiedy byłem burmistrzem. Chcę być blisko mieszkańców i ich spraw, zresztą  to przesłanie umieściłem w swoim haśle wyborczym. Być zawsze blisko mieszkańców, słuchać ich i im służyć, a nie rządzić. To jest dla mnie bardzo ważne i taką mam filozofię zarządzania gminą.

TO: A jakie pomysły na zmiany funkcjonowania finansów gminy ma nowa „minister finansów”?

Agnieszka Sipka: Będziemy realizować to co mieliśmy w swoim programie. Jak już było powiedziane, będzie to wdrożenie budżetu obywatelskiego i funduszu sołeckiego. Chcemy w ten sposób ludzi zachęcić i przekonać, że ich głos ma znaczenie. Do tej pory było z tym ciężko. Widzieliśmy to chociażby po tym jak mało ludzi uczestniczyło w zebraniach wiejskich kiedy dzielone były środki dla danej wsi. Mam wrażenie, że po prostu ludzie nie wierzyli że mogą mieć realny wpływ na budżet.

TO:  A co ze wspomnianymi reorganizacjami i oszczędnościami?

AS: Tak jak kolega powiedział musimy zrobić małe przetasowanie związane z przeniesieniem pomieszczenia kasy na parter. Jeżeli chodzi o oszczędności, to będziemy chcieli wprowadzić oszczędności w bieżących wydatkach. Widzimy tutaj potencjał w wydatkach na jednostki oświatowe, które w ostatnich latach zostały mocno doposażone i są dzisiaj na bardzo wysokim poziomie wyposażenia jeśli np. porównać to z innymi gminami. Zakładam, że w kolejnych latach nie będzie potrzeby tak wysokich nakładów na oświatę, co umożliwi nam realizowanie kolejnych ważnych inwestycji.

TO: Pozostaje zatem życzyć wytrwałości w realizacji wszystkich zamierzeń!

Dziękujemy!

Fot. JŁ Walczak

Darek Potasznik

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz