Jak i kiedy rozpoznać, że bliski, znajomy, kolega z klasy może cierpieć na schizofrenię. Dokąd sìę udać po pomoc? Co możemy zrobić, bo że powinniśmy próbować pomóc, to oczywiste. Tym m.in. zagadnieniom poświęcony jest projekt społeczny Chaos Ciszy realizowany przez grupę uczniów Zespół Szkół Budowlano-Energetycznych. W Muzeum w Lewkowie Zespół Pałacowo-Parkowy odbyła się prezentacja projektu, wykład lekarza psychiatry Rafał Żelanowskiego, który z perspektywy ponad 30 lat swej pracy zawodowej, pokazywał jak widzi świat i nas osoba chorująca. I dlaczego często reaguje agresją. Spotkanie połączone było z wernisażem wystawy prac Edmunda Monsiela, pochodzącuch z Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu i Muzeum Regionalnego w Tomaszowie Lubelskim.
Z prac Edmunda Monsiela patrzą dziesiątki oczu. Te powielane setki i tysiące razy głowy, oczy, wąsy oraz cytaty i napisy o treści religijnej – jak orzekli psychiatrzy – są dowodem na to, że Monsiel cierpiał na schizofrenię paranoidalną. Polski artysta-samouk Edumund Monsiel (1897-1962 ) został uznany w szerokich kręgach jako twórca tzw. sztuki nieprofesjonalnej (naiwnej). Ukończył szkołę podstawową i gimnazjum, dalszą naukę przerwał. W latach 20. XX wieku jego rodzina przeprowadziła się do Łaszczowa, gdzie wraz z matką prowadził sklep. Z natury był skryty, chłodny wobec otoczenia, nie przejawiał szczególnych zainteresowań, zwłaszcza w zakresie plastycznym. W 1942 roku, po masowej egzekucji 76 osób – wśród nich jego szwagra wraz z córką – nastąpiła zmiana w jego zachowaniu, unikał ludzi i ukrywał się do końca wojny. Był bardzo religijny. Zmarł w 1962 roku w wyniku komplikacji pogrypowych. Po jego śmierci odkryto 566 prac plastycznych jego autorstwa, tworzonych w tajemnicy, prawdopodobnie od roku 1943, aż do śmierci. Wcześniej nie rysował, ani nie interesował się sztuką. Na podstawie analizy jego twórczości, pośmiertnie zdiagnozowano u niego schizofrenię lub uporczywe zaburzenia urojeniowe.
– Choroba psychiczna nie tworzy talentu, ale może go wyzwolić, spotęgować siły twórcze, nadać piętno niepowtarzalnej oryginalności – pisał psychiatra Antoni Kępiński. Nadwrażliwość i różne zaburzenia twórców pozwalają nam poznać inne światy i czynią życie bogatszym, jednak należy pamiętać o tym, że choroba i cierpienie z nią związane , nawet jeśli pobudza kreatywność, nigdy nie jest zjawiskiem pozytywnym.
Z prac Edmunda Monsiela patrzą dziesiątki oczu. Sporo jest także symboli religijnych oraz “upomnień od Boga”. Te powielane setki i tysiące razy głowy, oczy, wąsy oraz cytaty i napisy o treści religijnej – jak orzekli psychiatrzy – są dowodem na to, że Monsiel cierpiał na schizofrenię paranoidalną. Lekarze zdiagnozowali ją publicznie, na podstawie kilku prac artysty oraz garści informacji na temat jego życia.
Wystawa prac Edmunda Monsiela potrwa do 8 kwietnia 2025r.
Inf. Sylwia Nowicka dyrektor Muzeum w Lewkowie Zespół Pałacowo-Parkowy
Komentarze
Zostaw komentarz