„Szon patrole” przez długi czas rozwijały się w internecie poza kontrolą dorosłych. Nagrania nastolatków w odblaskowych kamizelkach krążyły głównie na TikToku, a rodzice i nauczyciele często nie mieli świadomości zagrożenia.
Dopiero wpisy zasięgowych influencerów Kingi Szostko oraz Wojtka Kardysia w social mediach nadały sprawie powagę, zwracając uwagę na ryzyko dla dzieci i przenosząc temat do ogólnopolskiej debaty publicznej, gdzie wygenerował 15 mln zasięgu (z czego aż 7 mln w samych social mediach) i 113 tys. interakcji internautów.
Jak zauważa Tomasz Lubieniecki, Kierownik Działu Raportów Medialnych w Instytucie Monitorowania Mediów:
Media społecznościowe działają jak akcelerator: zjawiska, które jeszcze kilka lat temu miałyby zasięg lokalny i ograniczony do jednej szkoły czy podwórka, obecnie błyskawicznie eskalują i stają się trendem ogólnopolskim. (..) Tu pojawia się pytanie: skąd rodzice i opiekunowie dzieci mogą szybko dowiedzieć się o takich zjawiskach, skoro przeciętny użytkownik internetu prawdopodobnie nie śledzi na co dzień ekspertów zajmujących się mediami? Rolą mediów klasycznych, portali i influencerów parentingowych powinno być szybkie wyłapywanie takich trendów i pokazywanie ich negatywnych konsekwencji. Nie można też pominąć odpowiedzialności samych platform społecznościowych, które dysponując narzędziami analitycznymi, powinny wcześniej reagować na treści mogące stanowić zagrożenie dla dzieci i młodzieży.
???? Cały raport oraz materiały do pobrania są dostępne pod tym linkiem ????
Inf. Instytut Monitorowania Mediów
Dział Komunikacji Marketingowej
Komentarze
Zostaw komentarz