Dwie kwarty wygrał Anwil, dwie Stal, ostatecznie jednak lepsi okazali się podopieczni Andrzeja Urbana zasłużenie wygrywając 71:68 w klasyku Energa Basket Ligi.
Koszykarze Anwilu dwukrotnie wprawili w zdumienie ostrowską publiczność. W pierwszej kwarcie po trójce Thomasa otwierającej wynik, goście dwukrotnie trafili za dwa i objęli prowadzenie. Na celny rzut Kuliga znów odpowiedzieli dwoma trafieniami i po pięciu minutach Stal przegrywała 5:9. Prawdziwy dramat ostrowian rozegrał się jednak w ostatnich minutach pierwszej odsłony, kiedy po trafieniu Skele na 14:15 Anwil ruszył do ofensywy i popisując się 7-punktową serią sprawił, że Stal pierwszą kwartę przegrała 14:22.
W drugiej kwarcie ostrowianie zaskoczyli włocławian skuteczną obroną i to na tyle skuteczną, że przez 9 minut Anwil zdobył tylko 2 punkty. Większość z tego czasu zajęło gospodarzom odrabianie strat, a do remisu 24:24 doprowadził Skele w 7 minucie. Później stalowcy dołożyli jeszcze cztery oczka prowadząc 28:24 i dopiero w ostatniej minucie goście się odblokowali. Ale odblokował się również Jakub Garbacz zdobywając pierwszą trójkę w meczu dzięki czemu na przerwie Stal prowadziła 31:28.
Trzecią odsłonę dość nieoczekiwanie Anwil rozpoczął 6-punktową serią, ale później prawdziwy show zaprezentował wspomniany już Garbacz zdobywając 10 punktów z rzędu i dając Stali prowadzenie 41:34. To napędziło cały zespół, a w kolejnych akcjach trafiali Silins, Skele, Perkins i Djurisić co dało żółto-niebieskim dwucyfrową przewagę po trzech kwartach przy wyniku 51:39.
Początek czwartej odsłony zdawał się wskazywać na pogrom Anwilu. W trzeciej minucie Garbacz w jednej akcji „zarobił” cztery rzuty wolne wszystkie zamieniając na punkty, a chwilę później po trafieniu Skele przewaga Stali urosła do 16 punktów (57:41). Później jednak impet gospodarzy osłabł, gra się wyrównała, a z czasem coraz pewniej zaczęli grać włocławianie po raz drugi wprawiając kibiców w zdumienie. Przy wyniku 63:49 szturm włocławian pozwolił im zbliżyć się na 63:59, później 3 punkty zdobyli ostrowianie (66:59), ale na niespełna minutę przed końcem meczu zrobiło się gorąco gdyż na tablicy pojawił się wynik 66:64. Sytuację na chwilę uratował Garbacz zdobywając dwójkę, ale chwilę później znów różnica wynosiła tylko 2 oczka (68:66). Ponieważ do końca meczu pozostało tylko 10 sekund goście musieli sfaulować Kuliga, któremu ręka nie zadrżała i zamienił dwa rzuty wolne na punkty. Na tym jednak emocje się nie skończyły gdyż włocławianie szybko zdobyli kolejne 2 punkty (70:68) i równie szybko sfaulowali Skele. Ten trafił tylko raz, ale rozpaczliwy rzut Greena w ostatniej akcji nie dał Anwilowi upragnionych 3 punktów i mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Stali 71:68.
BM Stal Ostrów Wielkopolski - Anwil Włocławek 71:68 (14:22, 17:6, 20:11, 20:29)
BM Stal: Jakub Garbacz 19, Nemanja Djurisić 14, Aigars Skele 12, Adonis Thomas 9, Damian Kulig 9, Ojars Silinis 6, Joshua Perkins 2, Mateusz Zębski, Aleksander Załucki
Anwil: Lee Moore 18, Luke Petrasek 12, Michał Nowakowski 10, Phil Greene IV 9, Josh Bostić 8, Dawid Słupiński 6, Josip Sobin 5, Marcin Woroniecki, Malik Williams
Fot. Rafał Jakubowicz
Komentarze
Zostaw komentarz