Występujący w I lidze szczypiorniści DIOZ SPR Gorzyce Wielkie „rzutem na taśmę” zdobyli pierwsze punkty w tym sezonie pokonując po rzutach karnych Wolsztyniaka Wolsztyn 3:1 (28:28 w meczu).
Choć w tym sezonie niezbyt często piszemy o drużynie szczypiornistów z Gorzyc Wielkich, to w Weekendowym Rozkładzie Jazdy Kibica zaznaczyliśmy przed meczem z Wolsztyniakiem, że lepszej okazji na zdobycie ligowych punktów w tym sezonie gorzyczanie mieć już nie będą.
Należy wspomnieć, że największym sukcesem DIOZ SPR Gorzyce Wielkie był w tym sezonie sam fakt przystąpienia do rozgrywek i raczej nikt nie oczekiwał od tej drużyny „fajerwerków”. Kolejne przegrywane mecze z pewnością jednak nie dodawały motywacji drużynie. Mimo zakończonej z zerowym dorobkiem pierwszej rundy gorzyczanie solidnie przygotowali się do drugiej części sezonu. Ambicja i wola walki sprawiły, że w kolejnych meczach udawało się uniknąć wcześniejszych pogromów, ale nie udawało się zdobyć pierwszych punktów.
Dlaczego pojedynek z Wolsztyniakiem był „meczem ostatniej szansy”? Zespół z Wolsztyna miał na koncie 6 zwycięstw i był zdecydowanym faworytem sobotniego spotkania, ale zajmuje on przedostatnie miejsce tabeli i teoretycznie był najsłabszym z pierwszoligowych rywali. Jeśli do tego dodać atut własnego parkietu, to hasło „teraz albo nigdy” wydawało się być uzasadnione.
Z takim też nastawieniem gorzyczanie rozpoczęli sobotni mecz obejmując w 2 minucie prowadzenie 1:0, a po czterech minutach prowadząc 3:1. Później gościom udało się doprowadzić do remisu, ale przy wyniku 4:4 trzybramkowa seria gospodarzy pozwoliła im odskoczyć na 7:4. W 21 minucie rywale zbliżyli się jeszcze na 10:9, ale ostatecznie pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem SPR-u 15:11.
Początek drugiej połowy był w miarę wyrównany, ale z czasem goście ruszyli do szturmu i przy wyniku 17:13 udało im się zdobyć 5 bramek z rzędu co dało im pierwsze prowadzenie w meczu (17:18). Sytuacja ta nie podłamała gospodarzy, a udana kontrofensywa dała im prowadzenie 21:19 na kwadrans przed końcem spotkania. Gra bramka za bramkę w kolejnych minutach przybliżała gorzyczan do celu, ale w samej końcówce goście raz jeszcze poderwali się do ataku i w ostatniej minucie po raz drugi wyszli na prowadzenie (27:28). Wywalczony w ostatniej akcji rzut karny okazał się „wydarzeniem sezonu”. Łukaszowi Wołowiczowi nie zadrżała ręka i umieścił on piłkę w siatce rywali dając swojej drużynie remis 28:28.
Seria rzutów karnych również była horrorem. Po pierwszej serii było 0:1. W drugiej gospodarze doprowadzili do remisu 1:1, w trzeciej wyszli na prowadzenie 2:1, a kiedy w czwartej serii goście nie zdobyli bramki, przed szansą na rozstrzygnięcie losów meczu po raz drugi stanął Łukasz Wołowicz. I po raz drugi sprostał temu zadaniu zdobywając bramkę na 3:1 i zapewniając swojej drużynie upragnione zwycięstwo i 2 meczowe punkty.
Wołowicz był najlepszym strzelcem SPR-u w tym meczu zdobywając w sumie 7 goli. Po 4 trafienia dołożyli Michał Kaniewski i Michał Biegański, 3 – Leon Grzegorczyk i Mateusz Kryszczak, 2- Grzegorz Salamon i Marcin Przyszlak, a 1 gola dołożył Maciej Szabliński. W zwycięskim składzie znaleźli się również Dionizy Galewski, Gracjan Kryszczak, Joachim Ibron i Wojciech Błaszczyk oraz bramkarze: Mateusz Dolata i Dawid Szymkowiak, który obok Wołowicza był bohaterem tego meczu.
DIOZ SPR Gorzyce Wielkie – Wolsztyniak Wolsztyn 28:28 (15:11) k. 3:1
Fot. archiwum SPR Gorzyce Wielkie
Komentarze
Zostaw komentarz