Koszykarze BM Stali musieli się mocno napracować by zrewanżować się beniaminkowi EBL Rawlplug Sokołowi Łańcut za wyjazdową porażkę z pierwszej rundy. Ostatecznie Stal wygrała 87:75 umacniając się w czołówce tabeli.
Zespół z Łańcuta z dużą determinacją rozpoczął sobotni mecz obejmując 5-punktowe prowadzenie (0:5). Dopiero po dwóch minutach do kosza rywali zaczęli trafiać stalowcy – trójka Garbacza i dwójka Thomasa pozwoliły doprowadzić do remisu 5:5, ale na prowadzenie gospodarze wyszli dopiero w piątej minucie po trójce Kuliga na 10:8. Z czasem przewaga Stali urosła do 5 (17:12) a później do 7 punktów (21:14), ale w końcówce kwarty Sokół znów pokazał charakter redukując straty z 25:18 na 25:23 i dopiero trójka Djurisića w ostatniej akcji ustaliła wynik pierwszej odsłony na 28:23.
Trafienie Lonćara w pierwszej akcji drugiej kwarty przywróciło Stali 7-punktową przewagę, goście jednak bardzo konsekwentnie odrabiali straty i w czwartej minucie objęli prowadzenie (32:33). Na tym nie poprzestali i dwie minuty później powiększyli przewagę do 4 punktów (34:38), a ten stan rzeczy udawało im się utrzymywać przez kolejne dwie. W końcówce kwarty po rzutach Kuliga i Skele Stal doprowadziła do remisu 42:42, a wynik pierwszej połowy 45:44 rzutem za trzy ustalił Michalak.
W pierwszej akcji po przerwie goście odzyskali prowadzenie (45:46), ale trójka Kuliga i dwójka Skele uspokoiła nieco sytuację. W trzeciej minucie po trafieniu Skele trójką popisał się Thomas, co pozwoliło powiększyć przewagę Stali do 7 punktów (55:48). Rywale potrafili się jednak zmobilizować i w połowie kwarty znów zbliżyli się na 1 oczko (55:54). Odpowiedzią na to była 6-punktowa seria ostrowian (Kulig - Skele - Michalak) i powrót do 7-punktowej przewagi (61:54). W końcówce kwarty przewagą Sokoła okazały się rzuty za trzy, po których przewaga Stali zmalała do 64:61.
Ostatnia kwarta rozpoczęła się dla Stali dość niefortunnie – niesportowym faulem Djurisića, po którym ostrowianie stracili 2 punkty. Chwilę później Czarnogórzec w pełni się zrehabilitował najpierw osobiście zdobywając dwa punkty, a w kolejnej akcji podając piłkę Lonćarowi, który podwyższył wynik na 68:63. Po trafieniu Sokoła na 68:65 Stal popisała się 10-punktową serią, aż 8 zdobywając po rzutach wolnych. Duża w tym zasługa Mateusza Zębskiego, który w czwartej kwarcie szalał zarówno w obronie, jak i w ataku. Mając dwucyfrową przewagę gospodarze kontrolowali wynik i choć nie ustrzegli się kilku błędów, to bez trudu dowieźli zwycięstwo do końca meczu wygrywając ostatecznie 87:75.
BM Stal Ostrów Wielkopolski - Rawlplug Sokół Łańcut 87:75 (28:23, 17:21, 19:17, 23:14)
Fot. Rafał Jakubowicz
Komentarze
Zostaw komentarz