W „meczu ostatniej szansy” z Kingiem Szczecin koszykarze BM Stali zagrali z pełną koncentracją od pierwszej do ostatniej minuty i pewnie wygrali w 3mk Arenie Ostrów 92:60 i w niedzielę będą walczyć o wyrównanie stanu rywalizacji o finał play-off.
Mecz od zdobycia 1 punktu z dwóch rzutów wolnych rozpoczęli goście, ale Silins odpowiedział na to celnym rzutem za trzy. Od pierwszych minut jednak obie drużyny grały bardzo nerwowo popełniając sporo błędów. W tym gąszczu pomyłek nieco lepie radzili sobie ostrowianie prowadząc w połowie kwarty 8:3, a chwilę później po akcji 2+1 Silinsa (11:3) o czas poprosił trener Kinga. Przerwa nie zmieniła znacząco obrazu gry i obie drużyny dalej raziły nieskutecznością choć w dalszym ciągu Stal radziła sobie na tyle lepiej, że udało jej się powiększyć przewagę do 12 punktów prowadząc po pierwszej odsłonie 20:8. O tym, że wygranie, nawet wysoko, pierwszej kwarty w starciu z Kingiem niewiele znaczy ostrowianie mieli okazję przekonać się już dwukrotnie, dlatego zarówno kibice jak i zawodnicy Stali mieli świadomość, że w dalszej części meczu potrzebna będzie pełna koncentracja.
W drugiej kwarcie pierwsze punkty dopiero po dwóch minutach zdobył Djurisić (22:8). Minutę później King odpowiedział trójką, a w połowie kwarty trójka szczecinian pozwoliła im zbliżyć się na 24:16, na co błyskawicznie zareagował trener Urban prosząc o czas. Przerwa pozwoliła ostrowianom wyrównać grę i utrzymywać przewagę w granicach 8-10 punktów. Na dwie minuty przed przerwą przy wyniku 31:21 Mateusz Zębski dał sygnał do szturmu w dwóch kolejnych akcjach zdobywając 4 punkty. W ślad za nim zapunktowali Skele i dwukrotnie Garbacz (2 i 3) zadając Kingowi potężny cios w postaci 11-punktowej serii (42:21). Goście zakończyli pierwszą połowę tak jak ją rozpoczęli – 1 punktem z rzutu wolnego i na przerwie Stal prowadziła 42:22. Mimo wysokiego prowadzenia gospodarzy, dla wszystkich było rzeczą oczywistą, że największe emocje będą w drugiej połowie.
Początek trzeciej kwarty zdawał się potwierdzać obawy ostrowskich kibiców, gdyż King rozpoczął ją od 7-punktowej serii zbliżając się na 42:29. Przechwyt i udana kontra Skele przerwała tą serię, później ostrowianie w pełni wykorzystali faul techniczny rywali zdobywając 1 punkt z rzutu wolnego i 2 z akcji (47:29), a w kolejnych akcjach rozpędził się Djurisić dokładając 5 punktów i dając Stali prowadzenie 52:29. Szczecinianie w końcu się odblokowali i zaczęli trafiać do ostrowskiego kosza, ale stalowcy odpowiadali na to trójkami powiększając przewagę do 26 oczek (58:32). Przewagę tą udało się przez dłuższy czas utrzymywać i dopiero w końcówce kwarty Kingowi udało się ją zmniejszyć do 22 przy wyniku 64:42. Ponieważ w poprzednich dwóch meczach szczecinianie wygrywali czwartą kwartę, tym razem celem Stali nie była obrona wyniku, a wygranie również ostatniej odsłony i przypieczętowanie zwycięstwa.
Ostrowianie rozpoczęli ją dobrze, od 3-punkowych akcji odzyskując 26-punktową przewagę (70:44). Tym razem nie utrzymała się ona długo, gdyż King na chwilę przystopował Stal skutecznie kończąc trzy kolejne akcji zbliżając się na 70:50. Serię tą przerwał rzutem za trzy Silins i do połowy kwarty przewaga Stali utrzymywała się na poziomie 20 oczek. Przy wyniku 75:55 Stal zaaplikowała Kingowi 9-punktową serię definitywnie pozbawiając rywali złudzeń co do losów meczu (84:55). Ostrowianie nie zamierzali dać gościom ani odrobiny satysfakcji i choć w końcówce na parkiecie pojawili się zawodnicy rezerwowi, to właśnie Aleksander Załucki w ostatnich sekundach przypieczętował zwycięstwo Stali rzutem za trzy, ustalając wynik meczu na 92:60.
W rywalizacji do trzech zwycięstw King prowadzi już tylko 2:1 i w niedzielę Stal będzie miała szansę na doprowadzenie do remisu. Mecz w 3mk Arenie Ostrów rozpocznie się o 17:30.
BM Stal Ostrów Wielkopolski – King Szczecin 92:60 (20:8; 22:14; 22:20; 28:18)
BM Stal: Michał Michalak 16, Nemanja Djurisić 14, Ojars Silins 14, Damian Kulig 12, Jakub Garbacz 12, Aigars Skele 11, Mateusz Zębski 6, Markus Loncar 4, Aleksander Załucki 3, Jacek Turecki, Krzysztof Rozpędowski
King: George Alexander Hamilton Iii 12, Bryce Brown 11, Tony Meier 9, Zac Cuthbertson 8, Andrzej Mazurczak 5, Phil Fayne 5, Kacper Borowski 5, Mateusz Kostrzewski 3, Filip Matczak 2, Maciej Żmudzki
Fot. Rafał Jakubowicz
Komentarze
Zostaw komentarz