Koszykarze Tasomix Rosiek Stali w ostatnich minutach wyjazdowego meczu z Miastem Szkła Krosno odwrócili jego losy odnosząc 14 zwycięstwo w sezonie.
Choć przed niedzielnym pojedynkiem z zamykającym tabelę zespołem z Krosna podopieczni Andrzeja Urbana wydawali się być zdecydowanym faworytem, to jednak jeśli wziąć pod uwagę, że Ostrowianie jak dotąd z 11 wyjazdowych meczów wygrali tylko 3, można było mieć pewne obawy o wynik końcowy.
Wydarzenia na parkiecie obawy te potwierdziły. Stalowcy co prawda już po pierwszej akcji objęli prowadzenie, ale jak się później okazało były to miłe złego początki. Gospodarze bowiem na dwójki żółto-niebieskich odpowiadali trójkami, a przy wyniku 6:4 wykorzystali nieudaną akcję Stali i zdobywając trzecią trójkę odskoczyli na 9:4. W połowie kwarty co prawda udało się Stali doprowadzić do remisu 11:11, ale gospodarze szybko odzyskali 5-punktową przewagę, którą z czasem powiększyli do punktów 8 (25:17). I dopiero w ostatniej minucie trójka Brembly'ego i dwójka Pluty pozwoliły zakończyć kwartę wynikiem 25:22.
Po wyrównanym początku drugiej kwarty z czasem gospodarze nie tylko odzyskali wcześniejszą przewagę, ale nawet powiększyli ją do punktów 10 (41:31). Trójka Gołębiewskiego wyhamowała nieco impet rywali, a chwilę później Ostrowianin trzy razy trafił z linii rzutów wolnych. A że w jednej z kolejnych akcji trójką popisał się również Jackson, Stal zbliżyła się na 42:40. Ten sam zawodnik przy wyniku 44:42 miał szansę na doprowadzenie do remisu, ale wykorzystał tylko 1 z 2 rzutów wolnych (44:43), później zaś gospodarze raz jeszcze odskoczyli na 4 oczka i po pierwszej połowie prowadzili 51:47.
Przerwa nie wpłynęła na obraz gry w trzeciej kwarcie. Co prawda żółto-niebiescy dwukrotnie doprowadzali do remisu (59:59 i 62:62), ale agresywnie grający gospodarze konsekwentnie bronili prowadzenia i po trzech kwartach prowadzili 68:66. Po pierwszej akcji kwarty czwartej znów mieliśmy remis (68:68), ale i tym razem Krośnianie prowadzenia nie oddali. Mało tego, sami ruszyli do ataku i w piątej minucie odskoczyli na 77:70. Zupełnie niespodziewanie bijący głową w mur przez 35 minut Ostrowianie w tym momencie ów mur przebili. Mimo chaosu po obu stronach parkietu to zawodnicy w niebieskich strojach lepiej się odnajdowali się w tym chaosie i choć nie wszystko im się udawało, to dzięki trafieniom Mejerisa i szalejącego na parkiecie Gibbsona nie tylko odrobili straty, ale w końcu wyszli na 1-punktowe prowadzenie (77:78) na dwie minuty przed końcem meczu. Sytuacja ta zdeprymowała gospodarzy na tyle, że nie potrafili oni zdobyć punktów nawet po rzutach wolnych. Dopiero przy wyniku 77:85 na 24 sekundy przed końcem meczu udało im się zdobyć trójkę (80:85). Chwilę później Krośnianom udało się jeszcze przechwycić piłkę i oddać rzut za trzy, ale był to rzut niecelny, a sfaulowany w ostatniej akcji Jackson ustalił wynik meczu na 80:87.
Miasto Szkła KrosnoTasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 80:87 (25:22, 26:25, 17:19, 12:21)
Miasto Szkła: Hamilton 19, Jackson 13, Radić 11, Jankowski 9, Shungu 9, Wójcik 6, Shaver 5, Góreńczyk 5, Chrabota 2, Bockler 2
Tasomix Rosiek Stal: Jackson 17, Gibson 17, Sakota 16, Gołębiowski 15, Pluta 8, Mejeris 6, Brembly 5, Czoska 2, Reid 1
Komentarze
Zostaw komentarz