To nie był dobry weekend na boiskach lig okręgowych. Zespoły powiatu ostrowskiego odniosły tylko 5 zwycięstw przy 3 remisach i 8 porażkach.
Klasa Okręgowa /0-3-0/
Odolanovia Odolanów, niedawny lider, najwyraźniej złapała zadyszkę. W wyjazdowym meczu z KS Rogaszyce Odolanowianie dwukrotnie obejmowali prowadzenie i dwukrotnie bardzo szybko je tracili, w efekcie zremisowali 2:2 i zgubili kolejne punkty. Mecz w Rogaszycach miał swoją dramaturgię. Po bezbramkowej pierwszej połowie, na początku drugiej części gola dla Odolanovii zdobył Jakub Bąk, na co gospodarze błyskawicznie odpowiedzieli golem na 1:1. Kiedy w 80 minucie Maciej Kubicki strzelił bramkę na 2:1 wydawało się, że będzie to „game changer”. Tymczasem ledwie pięć minut później miejscowi znów doprowadzili do remisu i remisem mecz się zakończył.
Identyczny wynik jak w Rogaszycach padł w derbowym meczu w Łąkocinach między Ogniwem i Huraganem Szczury. Tutaj jednak wydarzenia potoczyły się inaczej, gdyż pierwszą połowę wygrali 1:0 goście po bramce Sebastiana Smolarka. Zaraz po przerwie do wyrównania doprowadził Daniel Krawiec, a pięć minut później Ogniwo prowadziło 2:1 po strzale Oliwiera Napieralskiego. Huragan przetrwał jednak nomen-omen huraganowe ataki gospodarzy, a kwadrans przed końcem meczu wyrównującego gola zdobył z rzutu karnego Bartosz Karbowiak.
A-klasa /3-0-6/
Mało kto się spodziewał, że rozpędzony lider grupy 8 OKS 1926 Ostrów Wielkopolski zanotuje wpadkę w prestiżowym meczu z Prosną Kalisz. Ostrowianie w przypadku zwycięstwa mogliby już chłodzić szampany by świętować awans, tymczasem Kaliszanie na razie schłodzili ich głowy i choć odnieśli skromne zwycięstwo 1:0, to zbliżyli się do OKS-u na 5 punktów i cały czas liczą się w walce o miejsce premiowane grą w Okręgówce.
Wobec dobrej gry Prosny, na potknięcie nie może już sobie pozwolić Ostrovia II Ostrów Wielkopolski. Dlatego też do wyjazdowych derbów z Czarnymi Wierzbno Ostrowianie przystąpili z pełną mobilizacją, od pierwszych minut bombardując bramkę gospodarzy. Dało to efekt w postaci trzech goli zdobytych w niespełna pół godziny, strzelanych w około 10-minutowych odstępach. Ich autorami byli: Kacper Mielniczek, Olivier Dolata i raz jeszcze Mielniczek. Po następnych 10 minutach padła kolejna bramka, ale tym razem dla gospodarzy autorstwa Dawida Dolaty. Wynik 1:3 utrzymywał się do 90 minuty, kiedy to Jakub Kurek zdobył czwartego gola dla Ostrovii i mecz zakończył się rezultatem 1:4.
Sporo bramek padło też na boisku w Pyzdrach, gdzie miejscowa Warta podejmowała Tarchalankę Tarchały Wielkie. Królem polowania okazał się Norbert Kubiak, który aż pięć razy pokonał bramkarza gospodarzy, notując w pierwszej połowie klasycznego hat-tricka. Warta na pierwszego gola potrafiła odpowiedzieć wyrównującą bramką, ale dopiero przy wyniku 1:4 udało im się po raz drugi pokonać bramkarza Tarchalanki, a mecz zakończył się ostatecznie wynikiem 3:5.
Spory zawód spotkał kibiców w Chruszczynach. Błękitni po raz drugi bowiem stanęli przed szansą na opuszczenie strefy spadkowej i po raz drugi zmarnowali tą szansę. O ile remisowy wynik sprzed tygodnia można było jakoś „rozmasować”, to sromotna porażka 0:3 z rezerwami Stali Pleszew sprawiła że Stal odskoczyła Błękitnym na 5 punktów. W tej sytuacji ekipie z Chruszczyn pozostał korespondencyjny bój o utrzymanie z Awdańcem Pakosław. Na razie jednak w lepszej sytuacji są rywale.
Bonikowia Boników w domowym pojedynku z Sokołami Chwaliszew musiała odrabiać straty po tym jak goście objęli prowadzenie po golu z rzutu karnego. Druga połowa układała się jednak po myśli gospodarzy. W 53 minucie Michał Bednarek doprowadził do wyrównania, a w 67 Grzegorz Wencel wyprowadził Bonikowię na prowadzenie. Niestety końcówka należała do gości, którzy w ostatnim kwadransie wbili dwa gole i wywieźli z Bonikowa komplet punktów wygrywając 3:2.
W grupie 9 powody do radości mieli tylko kibice w Dębnicy, gdzie Dąb pokonał 2:0 Pogoń Trębaczów po dwóch bramkach Łukasza Jamrego. Wygrana i zdobyte trzy punkty sprawiły, że Dąb praktycznie może być pewny utrzymania w lidze.
Iskra-Prosna Sieroszewice odebrała tyleż niespodziewaną co srogą lekcję od LKS-u Godziesze przegrywając na własnym boisku aż 1:5. Honorową bramkę dla gospodarzy dopiero w końcówce meczu zdobył Mikołaj Karbowy.
„Biednemu zawsze wiatr w oczy” – Barycz Janków Przygodzki blisko była zdobycia 1 punktu w meczu z LZS-em Mikorzyn, niestety kolejny raz zeszła z boiska pokonana. Po przegranej 0:1 pierwszej połowie, po przerwie do wyrównania doprowadził Krystian Binek, ale rzut karny w 82 minucie sprawił, że goście zdobyli drugiego gola i dowieźli korzystny wynik do końca meczu. Porażka ta przypieczętowała los Baryczy, która na 5 kolejek przed końcem sezonu nie ma nawet matematycznych szans by utrzymać się w A-klasie.
B-klasa /2-0-2/
LKS Czarnylas przed meczem z liderem Sokołem Świba miał jeszcze szanse by włączyć się do walki o awans. Goście jednak nie pozostawili co do tego żadnych złudzeń i wygrywając 3:0 „odczepili” LKS z walki o awans.
W marszu po awans tempa nie zwalnia natomiast Raszkowianka Raszków, która rozbiła na wyjeździe zamykającego tabelę Rzemieślnika Mąkoszyce 17:0. Wynik otworzył już w 5 minucie Tymoteusz Otwiaska, a dwie minuty później na 2:0 podwyższył Wiktor Niśkiewicz. Kolejne dwa gole dołożył Jakub Lorek, a następnie klasycznego hat-tricka w kwadrans skompletował Daniel Kaczmarek. Jeszcze przed przerwą swoje trafienia dołożyli Patryk Chmura i Mateusz Woźniak kończąc pierwszą połowę wynikiem 9:0. Zaraz po przerwie wyczyn Kaczmarka przebił Jakub Lorek, któremu zdobycie klasycznego hat-tricka zajęło tylko 7 minut, a kolejne gole zdobywali: Kacper Grzmil, Michał Sztok (x2), Filip Czabatura i daniel Kaczmarek.
Na cztery kolejki przed końcem rozgrywek Sokół i Raszkowianka mają 11 punktów przewagi nad LKS-em Czarnylas, co oznacza że już za tydzień oba zespoły mogą świętować awans.
Sporo goli padło w Szczurawicach w derbowym meczu Błyskawicy z Odolanovią II Odolanów. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 2:2 po dwóch golach Kacpra Larka dla Błyskawicy i trafieniach Huberta Koryciaka oraz Jakuba Kocerka dla Odolanovii. Po przerwie bramki zdobywali już tylko goście: Piotr Paduch, Maciej Kubicki, Natan Ćwiertniak i Dawid Zimniak i Odolanovia wygrała wysoko 6:2.
fot. Raszkowianka Raszków
Komentarze
Zostaw komentarz