Miniony weekend na boiskach lig okręgowych przyniósł 7 zwycięstw, 3 remisy i 9 porażek zespołom powiatu ostrowskiego.
Liga Okręgowa /0-0-3/
28 kolejka rozstrzygnęła wszelkie wątpliwości na szczycie tabeli. Wszystko za sprawą meczu w Opatowie, gdzie miejscowa Sparta podejmowała Odolanovię Odolanów. Wicelider wypadł w tym meczu blado. Po golu straconym w 23 minucie z rzutu karnego zaledwie siedem minut później golkiper Odolanovii musiał po raz drugi wyjmować piłkę z siatki, a formacja defensywna nie potrafiła wywalczyć nawet kontaktowej bramki i mecz zakończył się porażką wicelidera 0:2. Wynik ten sprawił, że Sokół Bralin na dwie kolejki przed końcem rozgrywek może już świętować awans, Odolanovia zaś przygotowywać się do baraży.
Nie poprawiła się sytuacja Huraganu Szczury po porażce z KS-em Opatówek 0:4. Huragan nadal pozostaje w strefie spadkowej, a LZS Doruchów którego zespół ze Szczur próbuje gonić zdobył jeden punkt w Ostrzeszowie i oddalił się na dwa oczka od strefy spadkowej.
Pewne ligowego bytu nie może być również Ogniwo Łąkociny, które pozostaje trzecim kandydatem do spadku. Zespół z Łąkocin podejmował KP Słupia i choć po półgodzinie gry prowadził 3:1, to między 31 a 38 minutą stracił trzy gole (3:4). W przedostatniej minucie gry goście przypieczętowali zwycięstwo bramką na 3:5. Gole dla Ogniwa zdobyli Tobiasz Bizan i Alessandro Filipe Coelho De Almeida oraz jeden z piłkarzy gości. Po tej porażce Ogniwo nadal ma tylko 3 punkty przewagi nad Huraganem.
A-klasa /4-1-4/
„Do trzech razy sztuka” mogą powiedzieć kibice w Chruszczynach. Błękitni w poprzednich dwóch kolejkach bezskutecznie szturmowali 12. miejsce dające utrzymanie, aż wreszcie za trzecim razem im się to udało. A wszystko dzięki wygranym skromnie derbom z Bonikowią Boników. Decydującą o losach meczu bramkę w 22 minucie zdobył Krzysztof Stryjak, a wynik 1:0 utrzymał się do końca spotkania.
Awdaniec Pakosław nie składa jednak broni i w meczu z Czarnymi Wierzbno walczył do końca, zdobywając 1 punkt. Pierwszego gola w Pakosławiu zdobyli gospodarze, ale tuż przed przerwą golem z rzutu karnego do remisu doprowadził Maciej Marcinkowski. W drugiej połowie zespół z Wierzbna przejął inicjatywę, a efektem tego były bramki Piotra Wiśniewskiego i Krystiana Klimka. Gospodarze ruszyli do szturmu w ostatnich minutach – w 82. zdobyli kontaktowego gola, a w 87 doprowadzili do remisu. Co ważne – z walki o utrzymanie nie zamierza również rezygnować zamykający tabelę Sulmirczyk Sulmierzyce, który niespodziewanie pokonał Sokoła Chwaliszew.
O ile w dole tabeli mamy przetasowania, o tyle czołówka nie zwalnia tempa i nikt nie odpuszcza walki o awans. Lider OKS 1926 Ostrów Wielkopolski pokonał u siebie Pogoń Książ Wielkopolski 3:1, aczkolwiek Ostrowianie musieli się nieco natrudzić. Po bezbramkowej pierwszej połowie, w 55 minucie bramką z rzutu karnego wynik otworzył Kacper Pocztowski. Kwadrans przed końcem meczu na 2:0 podwyższył Rafał Drzazga, goście jednak błyskawicznie zdobyli kontaktowego gola i zwietrzyli szansę na urwanie punktów liderowi. Dopiero minutę przed końcem meczu Maciej Wojtaszek postawił kropkę nad „i” golem na 3:1.
Zupełnie inną dramaturgię miał mecz wicelidera Ostrovii II Ostrów Wielkopolski w Pleszewie z rezerwami Stali. Goście w 6 minucie objęli prowadzenie, ale cieszyli się nim tylko 7 minut, kiedy to do wyrównania doprowadził Jakub Kurek. W 37 minucie na prowadzenie Ostrovię wyprowadził Antoni Podsadny, a po przerwie gole wpadały już tylko do bramki gospodarzy. Zdobywali je: Olivier Dolata, Wiktor Sobczak, raz jeszcze Dolata i Hubert Moś. Wynikiem 6:1 Ostrovia odpowiedziała trzeciej w tabeli Prośnie Kalisz, która dzień wcześniej 7:2 pokonała Wartę Pyzdry.
Na trzy kolejki przed końcem rozgrywek OKS ma 3 punkty przewagi nad Ostrovią i 5 nad Prosną oraz do rozegrania zaległy mecz z Tarchalanką, zaplanowany na 3 czerwca.
A jeśli o Tarchalance Tarchały Wielkie mowa, to w domowym meczu z Sokołami Droszew wygrała ona 5:2 po dwóch golach Mikołaja Świtały, dwóch Mateusza Sobczaka i jednym Norberta Kubiaka.
Wielkich emocji nie było w grupie 9, gdzie wszystkie nasze zespoły solidarnie przegrały swoje mecze. Barycz Janków Przygodzki tradycyjnie zdobyła 1 gola (Damian Grzegorowski) i tradycyjnie przegrała. Tym razem 1:5 z LKS-em Godziesze.
Iskra-Prosna Sieroszewice mimo prowadzenia 1:0 po golu Norberta Grzelaka przegrała w Laskach z Victorią 1:3.
Dąb Dębnica w domowym meczu z GKS-em Trzcinica w ciągu pierwszych 8 minut stracił 2 gole, a choć w 19 minucie kontaktową bramkę zdobył Bartosz Kowalski, to do końca meczu wynik 1:2 nie uległ zmianie.
B-klasa /3-2-2/
Wygraną 4:2 w derbowym meczu z LKS-em Czarnylas Raszkowianka Raszków przypieczętowała awans do A-klasy. W spotkaniu w Czarnymlesie Raszkowianie objęli prowadzenie w 10 minucie po golu z rzutu karnego autorstwa Kacpra Grzmila. Dziesięć minut później Wiktor Niśkiewicz podwyższył na 2:0, a po kontaktowej bramce Rafała Wojciechowskiego golem do szatni na 3:1 zakończył pierwszą połowę Grzegorz Wachowiak. Po przerwie Wojciechowski po raz drugi wpisał się na listę strzelców, a wynik meczu w doliczonym czasie ustalił Daniel Kaczmarek.
Drugi z derbowych meczów pomiędzy Błyskawicą Szczurawice a Błyskiem Daniszyn był popisem strzeleckim zagranicznego zaciągu Błyska. Już w 1 minucie pierwszego gola zdobył Michael Stiven Marquez Moreno, a do końca pierwszej połowy jeszcze trzy razy pokonał on bramkarza gospodarzy. Aczkolwiek bramkę na 2:0 strzelił Freddy Samuel Fernandez Fleitas, który zadowolił się jednym golem. Dwa trafienia zaliczył Andres Castro Montes, a ostatniego gola zdobył Yasser Arafac Murillo Ayala. W tym międzynarodowym towarzystwie znalazł się też Remigiusz Gościniak, który zdobył bramkę z rzutu karnego. Mecz zakończył się wynikiem 0:9.
W trzecim z derbowych spotkań Odolanovia II Odolanów podejmowała LKS Gorzyce Małe-Baby remisując 2:2. Dawid Zimniak i Filip Fischer dali gospodarzom w pierwszym kwadransie prowadzenie 2:0, ale w drugim kwadransie Daniel Lis i Dawid Głowacki doprowadzili do wyrównania.
Orzeł Wysocko Wielkie pewnie pokonał na wyjeździe Rzemieślnika Mąkoszyce 4:2 po bramkach: Łukasza Pytla, Rafała Domasika, Jakuba Sójki i Jakuba Dryki.
Mając na uwadze, że z B-klasy nikt nie spada, a awans zapewnił sobie duet Sokół Świba – Raszkowianka Raszków, ostatnie trzy kolejki będą już tylko walką o honor (lub o pietruszkę).
Komentarze
Zostaw komentarz