Identyczny bilans jak przed tygodniem odnotowały zespoły powiatu ostrowskiego w ligach okręgowych: 8 zwycięstw, 2 remisy i 9. Wynik ten z pewnością nie powtórzy się w przyszłym tygodniu, gdyż swoje rozgrywki zakończyła Klasa Okręgowa.
Klasa Okręgowa /2-0-1/
Odolanovia Odolanów przypieczętowała tytuł wicemistrza Klasy Okręgowej pokonując na wyjeździe Piasta Kobylin 4:0. Wszystkie bramki padły w tym meczu w drugiej połowie. Rozpoczął Mateusz Prokop, drugą bramkę zdobył Maciej Kubicki, a w ostatnich minutach padły dwa gole ze stałych fragmentów gry. O ile bramka Jakuba Kraski z rzutu karnego nie była szczególnym wyczynem, to bezpośredni gol z rzutu rożnego Sebastiana Bąka stanowił efektowne zwieńczenie meczu i sezonu. Aczkolwiek w przypadku Odolanovii mecz w Kobylinie nie był ostatnim w sezonie, gdyż zespół z Odolanowa czekają mecze barażowe o awans do V ligi.
Korespondencyjną walkę o utrzymanie stoczyły zespoły LZS-u Doruchów, Huraganu Szczury i Ogniwa Łąkociny. Jako pierwsi swój mecz rozpoczęli piłkarze Huraganu Szczury – w Dobrzycy z Czarnymi. Już w pierwszej połowie dwa gole dla Huraganu zdobyli Dariusz Kierzkowski i Bartosz Karbowiak, gospodarzom zaś dopiero w doliczonym czasie udało się zdobyć honorową bramkę. Wynik 1:2 oznaczał, że Huragan utrzyma miejsce w Okręgówce.
LZS Doruchów nie miał żadnych problemów z pokonaniem pogodzonej ze spadkiem Lilii Mikstat, a to niestety oznaczało, że Ogniwo Łąkociny bez względu na wynik meczu z KS-em Rogaszyce pożegna się z Okręgówką. Być ten fakt sprawił, że ekipa z Łąkocin słabo rozpoczęła niedzielny mecz. Po 24 minutach goście prowadzili już 3:0. W ostatnim kwadransie pierwszej połowy bramkę dla Ogniwa zdobył Tiago Barbosa De Mendonca Ramos, a w pierwszym kwadransie drugiej połowy Tobiasz Bizan. Niestety do remisu gospodarzom doprowadzić się nie udało, a w doliczonym czasie goście zdobyli gola na 2:4.
A-klasa /3-2-4/
Sporo działo się w przedostatniej kolejce w grupie 8. Ostrovia II Ostrów Wielkopolski po pokonaniu w poprzedniej kolejce lidera, udała się po kolejne punkty do Bonikowii Boników. Gospodarze jednak nie zamierzali ułatwiać Ostrowianom marszu do Okręgówki i już w 9 minucie objęli prowadzenie po bramce Witalija Stanowskiego. Zmobilizowało to biało-czerwonych i jeszcze przed przerwą po golach Jakuba Kurka i Wiktora Sudolskiego objęli oni prowadzenie. W drugiej połowie jednak Bonikowia zdobyła gola jeszcze szybciej, bo już w 47 minucie po strzale Jakuba Żuberka, a w 75 minucie po rzucie karnym Igor Nowacki zdobył bramkę na 3:2. Stara piłkarska maksyma głosi, że jeśli meczu się nie da wygrać, to trzeba go zremisować i Ostrowianie właśnie to zrobili. W 88 minucie Jakub Kurek po raz drugi pokonał bramkarza Bonikowii i ustalił wynik meczu na 3:3. Niestety dla Ostrovii podział punktów w tym meczu mógł oznaczać, że ścigająca ją Prosna Kalisz zrówna się punktami z ekipą z biało-czerwonymi.
Tak się jednak nie stało, za sprawą Tarchalanki Tarchały Wielkie, która podejmowała właśnie Prosnę Kalisz. W 25 minucie tego meczu Mateusz Rogaliński dał Tarchalance prowadzenie, aczkolwiek Kaliszanie dość szybko doprowadzili do wyrównania. W drugiej połowie było jednak jeszcze ciekawiej. W 58 minucie Krzysztof Strzelec strzelił gola na 2:1, a dążących do wyrównania gości w 85 minucie skarcił Mateusz Sobczak i Tarchalanka prowadziła już 3:1. Prosna co prawda zdobyła gola w 95 minucie, ale była to bramka na otarcie łez.
Mecz w Tarchałach Wielkich przeprowadził Ostrovię II z piekła do nieba, gdyż Ostrowianie nie tylko nie stracili przewagi nad Prosną, ale powiększyli ją do 3 punktów, a to oznacza że bez względu na wynik ostatniej kolejki biało-czerwoni mogą być już pewni awansu do Okręgówki.
Przed derbowym meczem z Czarnymi Wierzbno pewnymi awansu nie mogli być jeszcze piłkarze lidera – OKS-u 1926 Ostrów Wielkopolski. Żeby było ciekawiej Ostrowianie już w 1 minucie stracili oni gola po strzale Dawida Hyli. Skutecznie jednak zabrali się za odrabianie strat i po bramkach Kacpra Pocztowskiego i Macieja Wojtaszka po pierwszej połowie OKS prowadził 2:1. Po przerwie Pocztowski i Wojtaszek znów dołożyli po bramce, a jeszcze swoje trafienie dołożył Rafał Drzazga. I choć dla Czarnych gola zdobył Piotr Wiśniewski, to w 89 minucie Jerzy Grzesiak bramką na 6:2 przypieczętował zwycięstwo OKS-u, a tym samym przypieczętował również awans ostrowskiej ekipy.
Wielkie emocje towarzyszą również walce o utrzymanie. Błękitni Chruszczyny, którym udało się w rundzie wiosennej dokonać rzeczy wydawało się niemożliwej, jaką było wydostanie się ze strefy spadkowej, nadal nie mogą być pewni ligowego bytu. Wydawało się, że po serii świetnych meczów pokonanie zamykającego tabelę Sulmirczyka Sulmierzyce będzie formalnością. Tymczasem kibiców w Chruszczynach spotkało spore rozczarowanie. Goście bowiem już w 15 minucie objęli prowadzenie, a choć Bartosz Galewski doprowadził do wyrównanie, to gol do szatni z rzutu karnego sprawił, że gospodarze przegrywali do przerwy 1:2. Między 66 a 69 minutą goście zdobyli kolejne dwa gole i w zasadzie było po meczu. W doliczonym czasie Bartosz Galewski strzelił drugą bramkę, na otarcie łez i mecz zakończył się wynikiem 2:4. Co prawda Awdaniec Pakosław również nie zdobył punktów w Pleszewie, ale przed ostatnią kolejką do walki o utrzymanie włączył się Sulmirczyk i trudno dzisiaj wyrokować kto z tej trójki pozostanie w gronie A-klasowców.
W grupie 9 atmosfera już raczej sielankowa, aczkolwiek Barycz Janków Przygodzki w meczu z Victorią Laski pokazała, że można zdobyć w jednym meczu więcej niż jednego gola. Jankowianie zdobyli ich aż 4, aczkolwiek i tak przegrali 4:5. W pierwszej połowie po strzałach Krystiana Binka i Artura Bekera Barycz prowadziła 2:0, ale w dwie minuty straciła dwa gole i na przerwie mieliśmy remis 2:2. W drugiej połowie Beker zdobył bramkę na 3:2, później znów dwa gole zdobyli goście, ale w 75 minucie do remisu 4:4 doprowadził Dawid Białkowski. Biednemu jednak wiatr w oczy. W 87 minucie niefortunna interwencja Mariusza Mikołajczyka sprawiła, że piłka wpadła do bramki Baryczy i jeden punkt przeszedł Jankowianom koło nosa.
W derbowym meczu w Dębnicy Dąb przegrał z Iskrą-Prosną Sieroszewice 0:2 po golach Damiana Mielcarka i Piotra Kwiasowskiego.
B-klasa /3-0-4/
LKS Gorzyce Małe-Baby odebrał srogą lekcję od lidera – Sokoła Świba przegrywając na wyjeździe 2:8, a bramki dla LKS-u zdobyli Marek Robakowski i Daniel Lis.
Wicelider Raszkowianka Raszków przelicytowała lidera i wygrała na wyjeździe ze Zrywem Kierzno 9:1. Aż 4 gole zdobył w tym meczu Jakub Larek, 3 Daniel Kaczmarek, a po 1 Mikołaj Oleśków i Przemysław Zdziebkowski.
W Odolanowie rezerwy Odolanovii przegrały 0:3 z Błyskiem Daniszyn (bramki: Michael Stiven Marquez Moreno, Andres Castro Montes, Mateusz Frąszczak).
Z kolei w drugim z derbowych meczów Orzeł Wysocko Wielkie pokonał LKS Czarnylas 5:1. Da Orła bramki zdobyli Wojciech Górecki, Bartosz Ferko, Rafał Domasik, Jakub Sójka i Mikołaj Zając. Honorowego gola dla LKS-u strzelił Artur Pauter.
Błyskawice Szczurawice boleśnie doświadcza losu beniaminka i odbiera lekcje w każdym meczu. Tym razem w roli nauczyciela wystąpił LZS Siedlików wygrywając w Szczurawicach 3:0.
Komentarze
Zostaw komentarz