Porażka 82:83 i to z Anwilem Włocławek musi boleć. Tasomix Rosiek Stal po raz trzeci w tym sezonie musiała uznać wyższość rywali.
O ile po poprzednim meczu pisaliśmy o dość schematycznym przebiegu dotychczasowych meczów Stalówki, tak ten we Włocławku był zupełnie inny. Niestety to nie Stal nadawała ton grze ale gospodarze. Nie mniej zespół Andrzeja Urbana "trzymał kontakt" z rywalem. Pierwszą kwartę Włocławianie wygrali 3 punktami, w drugiej byli lepsi o kolejne 2 oczka, ale po przerwie inicjatywę przejęli Ostrowianie. Z wyniku 48:42 w drugiej minucie Stalowcy w ciągu pięciu minut wyciągnęli wynik na 56:57 i wydawało się, że są na dobrej drodze do odwrócenia losów meczu. Niestety korzystnego wyniku nie udało im się utrzymać i po trzech kwartach Anwil prowadził 66:64.
W czwartej kwarcie gospodarze ruszyli do szturmu. W krótkim czasie odskoczyli na 10 punktów (76:66) i mogło się wydawać, że jest już po meczu. Stal potrafiła jednak raz jeszcze poderwać się do ataku i w 8 minucie przy wyniku 79:78 zrobiło się "gorąco". Przez blisko półtorej minuty żadna z drużyn nie mogła zdobyć punktu, ale jako pierwsi przełamali się gospodarze i jak się okazało było to kluczem do ich sukcesu, gdyż gra kosz za kosz w ostatniej minucie wystarczyło im do zwycięstwa 83:82.
Anwil Włocławek - Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 83:82 (25:22, 19:17, 22:25, 17:18)
Anwil: Hines Jr 23, Edwin 13, Wójcik 13, Freeman 13, Lecomte 12, Vanwijn 7, Brenk 2, Szlachetka 0, Słupiński 0.
Tasomix Rosiek Stal: Jones 21, Gołębiowski 13, Parzeński 12, Hunter 11, Lips 11, Bobrov 10, Billups 2, Wiśniewski 2.
fot. Anwil Włocławek
Komentarze
Zostaw komentarz