Dzień Kobiet to w Polsce święto tulipana. Tulipan powszechnie kojarzy nam się z Holandią. Mało kto wie, że prawdziwe królestwo tulipanów mamy w powiecie ostrowskim – kwiaty hodowane przez Michała Orłowskiego z Kościuszkowa trafiają na stoły w całej Polsce.
Tulipany zawędrowały do Europy z Persji przez Turcję. Pod koniec XVI wieku ówczesną Europę, a szczególnie Holandię, ogarnęła „tulipomania”, a cebulki tych kwiatów traktowane były jako jedna z lepszych lokat pieniędzy. W 1637 roku tulipan „Semper Augustus” został sprzedany za astronomiczną kwotę 13 tysięcy guldenów, a niektóre z cebulek były warte kamienicy w Amsterdamie. Jak często w inwestycjach bywa, nakręcana spirala spekulacji doprowadziła do wielkiego krachu gospodarczego, nie mniej od tego czasu Holandia pozostała wiodącym producentem tych kwiatów.
W Polsce tulipany są obecne w wielu przydomowych ogródkach, jako że obok przebiśniegów i krokusów należą do pierwszych zwiastunów wiosny. Od kilku lat można też zaobserwować w naszym kraju dynamiczny rozwój upraw tulipanów na skalę przemysłową. Polscy producenci skorzystali z dostępu do najnowocześniejszych technologii i dzisiaj, przynajmniej na rynku krajowym, z powodzeniem konkurują z Holendrami. Jednym z takich hodowców jest Marek Orłowski z podostrowskiego Kościuszkowa, który zmodernizował w 2000 roku gospodarstwo ogrodnicze swoich rodziców i dzisiaj należy do czołowych producentów tulipanów w Polsce.
- Współpraca z dużymi marketami sprawiła, że Polacy zaczęli doceniać nasze polskie tulipany – mówi Michał Orłowski. – Z czasem sieci handlowe zrezygnowały z tulipanów holenderskich na rzecz polskich między innymi dlatego, że nasze tulipany są dość duże, mają dobrą gramaturę i wysoką jakość.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że kwiaty wyhodowane w Polsce mają dużo krótszą drogę „od szklarni do wazonu”. Bardzo dobrze rozwinięta logistyka sprawia, że tulipan który jeszcze dzisiaj rano rósł w szklarni, w ciągu 2-3 dniu może się znaleźć w naszym domu. To pozwala cieszyć się jego widokiem i zapachem nawet przez tydzień.
Tulipany rosną w szklarni około 3-4 tygodni co pozwala na kilka cykli hodowlanych i sprawia, że wyhodowane w ciągu roku sztuki pan Michał liczy nie w tysiące, a w miliony. Jednak nawet przy wysoko rozwiniętej technologii uprawa tulipanów jest sezonowa.
- Cały proces rozpoczyna się jesienią – wyjaśnia M. Orłowski – Dzień Kobiet to taka „kumulacja”, a symbolicznym końcem sezonu tulipanów jest Dzień Matki. Na ich hodowlę w czerwcu jest już u nas zbyt ciepło, a podaż innych kwiatów sprawia, że popyt na tulipany, mimo ich niskiej ceny systematycznie maleje.
Tulipany cieszą się sporym uznaniem klientów, ogrodników i hodowców. Doczekały się odmian liczonych w tysiące, które dla ułatwienia podzielono na 15 grup. Najbardziej rozpowszechnionych w produkcji towarowej jest około 100-120 odmian. Z tej ostatniej liczby mamy kilkadziesiąt, które są powszechnie dostępne w handlu jako kwiaty cięte. W Gospodarstwie Ogrodniczym Michała Orłowskiego rośnie kilkadziesiąt odmian, znajdziemy tam między innymi: Preety Women, Princes Irene, Christmas Marvel czy Hot Shot.
Komentarze
Zostaw komentarz