AKTUALNOŚCISportPiłka nożnaŻużelKoszykówkaPiłka ręcznaLekkoatletykaTenis stołowySiatkówkaPozostałe sporty

Jak oni to zrobili?!

Żużel

Niemożliwe nie istnieje! Przynajmniej dla Sama Mastersa i Tomasza Gapińskiego. W meczu półfinałowym ze Startem Gniezno ostrowska para w ostatnim wyścigu musiała zdobyć 5 punktów i mimo przegranego startu ostrowianie pokonali obu rywali zapewniając Ostrovii awans do finału Nice 1. Ligi Żużlowej. W dwumeczu podopieczni Mariusza Staszewskiego pokonali gnieźnian 90:89(!)

REKLAMA

Już pierwszy wyścig dał gościom rekordową przewagę w dwumeczu, Minimalnie szybszy na starcie Oskar Fajfer wypchnął na zewnątrz Nicolai Klindta robiąc miejsce Juricy Palicowi i w ten sposób gnieźnianie zdobyli pierwsze 5 punktów w rewanżu. W tej sytuacji bardzo ważnym stał się wyścig juniorski. W nim  ostrowska para pojechała po profesorsku, pewnie prowadząc od startu do mety i przywracając status quo sprzed meczu. Wszyscy kibice, i z Ostrowa i z Gniezna, ciekawi byli postawy lidera Startu Olivera Berntzona, który stanął pod taśmą wyścigu 3. Filigranowy Szwed wygrał start, ale na wyjściu z pierwszego łuku minął go Sam Masters. Trzecie miejsce stracił na dystansie Tomasz Gapiński, który przy próbie odzyskania punktowanej pozycji zanotował upadek. Mimo to zdążył szybko opuścić tor, unikając przerwania wyścigu.  To co zrobił Marcin Kościelski w 4. wyścigu przeszło najśmielsze oczekiwania kibiców. Junior Ostrovii wykorzystał fakt, że najszybszy na starcie Adrian Gała wdał się w walkę z Grzegorzem Walaskiem i przycinając do krawężnika wysforował się na czoło stawki. Wspomnianą walkę wygrał „Greg”, który napędzony pod płotem pomknął po 3 punkty, ale Kościelski trzymał się konsekwentnie optymalnej ścieżki ostrowskiego toru i zdobył jakże cenne 2 oczka. Wygrana 5:1 i wynik 14:10 po pierwszej serii oznaczały, że z przewagi gnieźnian pozostało już tylko 5 punktów.

Zwycięska para Startu z 1 biegu Fajfer-Pavliic przegrała start wyścigu 5. Na przeciwległej prostej Oskar Fajfer wyprzedził jednak Sama Mastersa, który do samej mety próbował odzyskać 2 punkty. Sztuka ta mu się nie udała. Nie mniej wygrana Tomasza Gapińskiego i kolejne biegowe zwycięstwo Ovii dało trenerowi gości już w tym momencie możliwość skorzystania z rezerwy taktycznej. Nie za bardzo mógł z niej skorzystać w wyścigu 7, w którym za to skorzystał z pierwszego pola Oliver Berntzon. Skopiował on wyczyn Fajfera z pierwszego biegu spychając na drugie miejsce Grzegorza Walaska. Goście wygrali 4:2 odrabiając to co stracili chwilę wcześniej (20:16). W wyścigu „przegranych z pierwszej serii” ku zaskoczeniu gnieźnieńskich kibiców Adrian Gała po raz dugi przyjechał za plecami dwójki ostrowian. Wygrany start Klindta i dobra jazda po łuku Łoktajewa sprawiły, że „Saszka” pomknął do przodu, a Klindt bronił podwójnej wygranej przed atakami Gały. Obronił. W ten sposób po dwóch seriach, przy wyniku 25:17 Ostrovii brakowało „do szczęścia” już tylko 1 oczka. Jego odrobienie wydawało się tylko kwestią czasu. Nikt nie zakładał, że tak długiego czasu i dramatycznych okoliczności.

Goście nie zamierzali jednak składać broni. Dobrze dysponowani Berntzon i senior Fajfer pozostawali do dyspozycji trenera jako rezerwa taktyczna. W ostrowskim teamie mieli na koncie ostrzeżenia Gapiński i Walasek.

Na inaugurację trzeciej serii Walasek przegrał z Fajferem, a Kościelski z Pavlicem, chociaż „Greg” desperackim atakiem na ostatniej prostej bliski był wydarcia trzech punktów rywalowi. W niezwykle ważnym 9. wyścigu spod taśmy minimalnie lepiej wyszli gnieźnianie, ale na wejściu w pierwszy łuk zrobiło się bardzo ciasno i na tor upadł Nicolai Klindt. Ku zaskoczeniu kibiców sędzia dopatrzył się w tym winy ostrowskiego zawodnika i wykluczył go z powtórki. W niej osamotniony Łoktajew walczył dzielnie, ale Berntzona nie pokonał. Trzeci do mety dotarł Jabłoński, któremu w dobrym starcie przeszkodził… zakręcony kranik paliwa. Gnieźnianin zachował się bardzo przytomnie i szybko naprawił błąd i choć dojechał do mety z olbrzymią stratą, to uratował w ten sposób 1 punkt. Przed biegiem 10. wszyscy kibice zastanawiali się co pokaże w swoim trzecim starcie Adrian Gała. Pokazał, że mistrzem ostrowskiego toru nie jest. Choć wykazał się wielką wolą walki, tasując się na dystansie z Tomaszem Gapińskim, to jednak rywalizację tą przegrał. A że działo się to wszystko za plecami Sama Mastersa, para Ostrovii zwyciężając podwójnie odrobiła straty z dwóch poprzednich wyścigów i po trzech seriach w meczu mieliśmy wynik 34:26, a w dwumeczu 74:75.

Do kuriozalnej sytuacji doszło w biegu 11. Po zwycięskim starcie Walasek z Łoktajewem na tyle skutecznie zablokowali się nawzajem na przeciwległej prostej, że wyprzedzili ich obaj gnieźnianie i to oni zdobyli bezcennych 5 punktów doprowadzając ostrowską widownię do rozpaczy. W następnym wyścigu pomoc Nowackiego przydała się Gapińskiemu w pokonaniu Oskara Fajfera i choć junior Ostrovii spadł na miejsce trzecie, to jednak po raz kolejny udało się ostrowianom zbliżyć do rywali na „odległość jednego wyścigu”. Trener Startu w biegu 13 zdecydował się w końcu na rezerwę taktyczną posyłając w bój Olivera Berntzona na ostrowską parę Masters-Klindt. Start i pierwszy łuk wygrał Masters, ale na prostej wyprzedził go Berntzon. W pogoń za nim ruszył Klindt i nękał Szweda atakami tak długo, aż ten popełnił minimalny błąd, który kosztował go utratę zwycięstwa, a 4:2 dla Ostrovii oznaczało, że po raz trzeci wróciliśmy do sytuacji, w której przewaga Start stopniała do 1 punktu.

W pierwszym z biegów nominowanych gnieźnianie wykorzystali drugą rezerwę taktyczną. Z zadaniem zdobycia 3 punktów pod taśmą stanął Oskar Fajfer. Do pokonania miał parę Klindt-Walasek, a za partnera Juricę Pavlica. Ku ogólnemu zaskoczeniu trzy punkty zupełnie niespodziewanie zdobył ten ostatni, zaś walczący do końca Fajfer na kresce minął jadącego na trzecim miejscu Walaska. Tym samym szeroko otworzył „gnieźnieńskie drzwi do finału” - wystarczyło, by w ostatnim wyścigu najlepsza para Startu zdobyła skromne 2 punkty.

W nim spod taśmy najlepiej wyszedł Fajfer i to on z pierwszego łuku wyszedł na pierwszym miejscu. Walczący przy bandzie z Berntzonem Sam Masters wygrał pojedynek ze Szwedem, a przy okazji nabrał takiej prędkości, że na prostej przeciwległej wyprzedził przy płocie również Fajfera, który nie zdążył zablokować szarżującego „Kangura”. Z zamieszania skorzystał Gapiński, który przyciął do kredy i wysforował się na miejsce 2. Stadion oszalał z radości, zaś Oskar Fajfer z wściekłości. Gnieźnianin dwoił się i troił by przypuścić skuteczny atak, ale doświadczony „Gapa” wytrzymał ciśnienie do końca i pewnie dowiózł do mety najważniejsze w sezonie 2 punkty. Szaleństwo na trybunach, szaleństwo w parkingu i szaleństwo na torze! Ostrovia zdobyła wymarzonych 50 punktów i awansowała do finału Nice 1. Ligi Żużlowej!

Sukces ten oznacza nie tylko finałowy dwumecz z ROW-em Rybnik o awans do Ekstraligi, ale przy ewentualnym niepowodzeniu – baraże ze Stalą Gorzów. Czy ktoś mógł się spodziewać takiego scenariusza przed sezonem?

Cichymi bohaterami niedzielnego pojedynku byli ostrowscy juniorzy. Marcin Kościelski i Kamil Nowacki zdobyli w sumie 8 punktów, co przy 1 oczku młodzieżowców Startu najlepiej pokazuje największy atut Ostrovii w tym meczu.

 

Arged Malesa TŻ Ostrovia - Car Gwarant Start Gniezno 50:40 (dwumecz 90:89)

Car Gwarant Start Gniezno
1. Oskar Fajfer 12 (3,2,3,2,1,1) 
2. Jurica Pavlic 8+2 (2,0,1,2,0,3) 
3. Oliver Berntzon 13 (2,3,3,3,2,0) 
4. Mirosław Jabłoński 3 (1,1,1) 
5. Adrian Gała 3 (1,1,1) 
6. Mateusz Błażykowski 0 (0,0,0) 
7. Kevin Fajfer 1 (1,0,0) 

Arged Malesa TŻ Ostrovia
9. Nicolai Klindt 8+1 (1,2,u/w,3,2) 
10. Aleksandr Łoktajew 5 (0,3,2,0) 
11. Tomasz Gapiński 10+2 (u4,3,2,3,2) 
12. Sam Masters 11 (3,1,3,1, ,3) 
13. Grzegorz Walasek 8 (3,2,2,1,0) 
14. Kamil Nowacki 4 (3,0,1) 
15. Marcin Kościelski 4+2 (2,2,0) 

Bieg po biegu:
1. Fajfer, Pavlic, Klindt, Łoktajew 1:5 (1:5)
2. Nowacki, Kościelski, Fajfer, Błażykowski 5:1 (6:6)
3. Masters, Berntzon, Jabłoński, Gapiński 3:3 (9:9)
4. Walasek, Kościelski, Gała, Fajfer 5:1 (14:10)
5. Gapiński, Fajfer, Masters, Pavlic 4:2 (18:12)
6. Berntzon, Walasek, Jabłoński, Nowacki 2:4 (20:16)
7. Łoktajew, Klindt, Gała, Błażykowski 5:1 (25:17)
8. Fajfer, Walasek, Pavlic, Kościelski 2:4 (27:21)
9. Berntzon, Łoktajew, Jabłoński, Klindt (u/w) 2:4 (29:25)
10. Masters, Gapiński, Gała, Fajfer 5:1 (34:26)
11. Berntzon, Pavlic, Walasek, Łoktajew 1:5 (35:31)
12. Gapiński, Fajfer, Nowacki, Błażykowski 4:2 (39:33)
13. Klindt, Berntzon, Masters, Pavlic 4:2 (43:35)
14. Pavlic, Klindt, Fajfer, Walasek 2:4 (45:39)
15. Masters, Gapiński, Fajfer, Berntzon 5:1 (50:40)

REKLAMA
Darek Potasznik

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

KALENDARZ WYDARZEŃ

8
Czwartek
Grudzień 2022
Grudzień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
282930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
imieniny:
Delfiny, Marii, Wirginiusza
REKLAMA