Kuriozalny przebieg miał „mecz” żużlowców Arged Malesy z Orłem Łódź. Po serii kontrowersyjnych decyzji Jury zawody zakończono po 8 wyścigach przy prowadzeniu Orła 26:21.
Przez pierwszą godzinę zaplanowanego na 19:30 meczu, na ostrowskim stadionie trwała walka z torem, który mimo przykrycia plandeką, wskutek kiepskiej aury w opinii wielu ekspertów i zawodników nie nadawał się do jazdy. Po próbie toru Jury orzekło, że zawody mogą się odbyć.
Pierwszy wyścig co prawda nie potwierdził pierwotnych obaw, mógł jednak wzbudzić obawy ostrowskich kibiców, gdyż Berntzon nie nawiązał walki z rywalami, a Gusts mimo ambitnej postawy nie dał rady wyprzedzić prowadzącego Lahtiego, co sprawiło że goście wygrali 4:2. Po starcie biegu juniorskiego ostrowianie jechali na 4:2, ale na drugim łuku sytuacja się odwróciła i zrobiło się 2:4. Na pierwszym łuku drugiego okrążenie „bączka” wykręcił prowadzący Grygolec, wskutek czego na tor upadło trzech zawodników. Najgorzej wyszedł na tym Jakub Poczta, który szybko położył swój motocykl, ale i tak tor opuścił w karetce.
Zamiast zawodników mających startować w powtórce, na torze pojawili się przewodniczący Jury i komisarz toru, a choć nad Ostrowem znów zaczął padać deszcz, zapadła decyzja o kontynuowaniu zawodów. W powtórce wyścigu 2 nie mógł wystąpić niezdolny do dalszej jazdy Jakub Poczta co pozbawiło gospodarzy przynajmniej 1 punktu, gdyż wcześnie wykluczony został Grygolec. Ze startu lepiej wyszedł junior Orła Mateusz Dul, ale waleczny Krawczyk wyprzedził go na drugim okrążeniu i zainkasował trzy punkty. Start trzeciego wyścigu wygrał łodzianin Iversen, ale Tobiasz Musielak poszedł w ślady Krawczyka i na dystansie wyprzedził Duńczyka, a trzeci na mecie zameldował się Matias Nielsen co dało gospodarzom wygraną 4:2. W 4 biegu nie pojawił się niezdolny do jazdy Poczta, a osamotniony Walasek przegrał start i nie nawiązał walki z rywalami przegrywając podwójnie. W ten sposób po pierwszej serii Ostrovia przegrywała 10:13.
O ile tor był problemem wszystkich zawodników, o tyle dodatkowym problemem ostrowian w tej fazie zawodów były starty, które w pierwszej serii przegrywali regularnie.
W kolejnych dwóch wyścigach sytuacja nie uległa zmianie, a ponieważ odzyskiwanie na dystansie pozycji straconych na starcie było niezwykle trudne, łodzianie powiększyli przewagę do 7 punktów (14:21).
Sytuacja odwróciła się od biegu 7. W nim start wygrał Walasek, a jadący początkowo na końcu stawki Gusts przedarł się na miejsce trzecie i po wygranej 4:2 straty ostrowian zmniejszyły się do 5 punktów (18:23). W wyścigu 8 strat zmniejszyć się nie dało, gdyż na starcie nie mógł pojawić się Jakub Poczta. Ale osamotniony Musielak wygrał start i prowadząc od startu do mety zainkasował kolejne 3 punkty.
Wydawało się, że dalej powinno być już gospodarzom „z górki” gdyż w kolejnych wyścigach ostrowianie startować mieli w komplecie i z pewnością stać ich było, podobnie jak w meczu z Poznaniem, aby odwrócić losy pojedynku.
Wówczas jednak jury podjęło kuriozalną decyzję orzekając, że tor nie nadaje się do dalszej jazdy i zawody należy przerwać zaliczając wynik 21:26.
Podsumowując – zawody rozpoczęto mimo poważnych zastrzeżeń zawodników, w 3 z 8 rozegranych biegów ostrowianie jechali w pojedynkę, a po dwóch z rzędu zwycięstwach zawodników Ostrovii Jury orzekło, że tor nie nadaje się do jazdy.
Ponieważ najmniej w tym wszystkim było sportu, nie publikujemy szczegółowych wyników.
Komentarze
Zostaw komentarz