Żużlowcy Arged Malesy nie dali rady odrobić strat z Bydgoszczy i mimo zwycięstwa nad Abramczyk Polonią 48:42 zakończyli udział w walce o awans do Ekstraligi.
Ostrowski zespół nie dość, że miał do odrobienia aż 18 punktów, to musiał przystąpić do meczu bez lidera formacji juniorskiej - kontuzjowanego Sebastiana Szostaka. I jeśli mówić o jakiejś niespodziance, to właśnie postawa juniorów była w tym meczu największym zaskoczeniem in plus. Tobiasz Potasznik z Gracjanem Szostakiem podwójnie wygrali bieg 2, a w całym meczu zdobyli 8 punktów, przy 2-punktowym dorobku juniorów z Bydgoszczy.
Do dyspozycji juniorów nie dostosowali się niestety seniorzy. Już w pierwszej serii Holder z Jasińskim przegrali 2:4, a Czugunow i Musielak zdobyli po 1 punkcie. I tylko Frederik Jakobsen zrobił co do niego należało zdobywając "trójkę". Druga seria wyglądała nieco lepiej, aczkolwiek 6-punktowa przewaga Ostrovii po siedmiu wyścigach (24:18) była głównie zasługą juniorów, którzy "zrobili różnicę". Dopiero w trzeciej serii prawie wszystko zagrało jak należy i po 10 wyścigach Arged Malesa prowadziła 35:25 a do odrobienia pozostało tylko 8 oczek.
Zamiast jednak dalszego odrabiania strat, w czwartej serii spadł na ostrowski stadion zimny prysznic. Biegi 11 i 12 wygrane przez gości sprawiły, że zabawa się zakończyła się szybciej niż ktokolwiek mógł przypuszczać i Bydgoszcz mogła świętować awans do finału Metalkas 2 Ekstraligi.
W biegach 13-15 trójki zdobywali ostrowianie: Czugunow, Holder i Jakobsen, były to jednak zwycięstwa na otarcie łez, gdyż mimo zwycięstwa 48:42, w dwumeczu zdecydowanie lepsi okazali się bydgoszczanie i to oni będą walczyć o awans do Ekstraligi z zespołem z Rybnika
Arged Malesa Ostrów Wielkopolski - Abramczyk Polonia Bydgoszcz 48:41 (84:96 w dwumeczu)
Fot. Anna Kłopocka
Komentarze
Zostaw komentarz