Szczypiorniści Rebud KPR Ostrovii pokonali na wyjeździe Azoty Puławy 36:32.
Choć zespół z Puław nie należy do czołowych ekip Orlen Superligi, to jednak potknięcia biało-czerwonych w kilku meczach sprawiły, że przed sobotnim pojedynkiem oba zespoły sąsiadowały ze sobą w tabeli, a Ostrovia miała tylko 2 punkty przewagi nd ekipą z Puław.
Po wyrównanych pierwszych minutach z czasem przewagę uzyskali gospodarze odskakując na 9:6, by w 22 minucie powiększyć przewagę do 6 bramek (16:10). W tym momencie biało-czerwoni ruszyli do szturmu i uczynili to nader skutecznie zdobywając bramkę za bramką i wystarczyło im 7 minut by doprowadzić do remisu 16:16. Gospodarze w końcu zdobyli 17 gola, ale w ostatniej minucie Gawaszewiszwili ustalił wynik pierwszej połowy na 17:17.
Po przerwie Puławianie jeszcze raz wyszli na prowadzenie, ale dwie kolejne bramki biało-czerwonych pozwoliły im przechylić szalę na swoją stronę. Wyrównana gra przy minimalnej przewadze Ostrovii toczyła się jeszcze przez kwadrans, aczkolwiek podopioeczni Kima Rassmusena w tym czasie powiększyli przewagę do 3 goli (27:30). W 49 minucie Ostrowianie przypuścili kolejny szturm, a 4-bramkowa seria definitywnie rozstrzygnęła losy meczu (27:34). W ostatnich minutach gospodarze częściowo odrobili straty, ale zwycięstwo Ostrovii nie było ani przez moment zagtrożone i mecz zakończył się wynikiem 32:36.
Azoty Puławy - Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 32:36 (17:17)
Komentarze
Zostaw komentarz