W ostatnim meczu rundy zasadniczej Moonfin Magnus po raz drugi pokonał H. Skrzydlewską Orła Łódź, a bohaterem meczu był Jakub Krawczyk.
O tym, że kariera sportowa nie jest usłana różami Jakub Krawczyk przekonał się aż nadto boleśnie. Powrót do Ostrowa miał mu pomóc odbudować formę, tymczasem poza chwilowymi przebłyskami kolejne ligowe mecze były dla niego pasmem upokorzeń. Aż w minony czwartek w meczu ostatniej rundy kibice w końcu mogli oglądać Jakuba takiego jakim chcieliby go widzieć zawsze - szybki na starcie, waleczny na dystansie, a co najważniejsze, wychowanek Ostrovii potrafił w decydującym momencie udźwignąć ciężar odpowiedzialności i wespół z Chrisem Holderem przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Ostrowian w ostatnim wyścigu dnia.
Do pełni szczęścia jakim byłby komplet punktów Krawczykowi zabrakło niewiele. W 11 biegu spod taśmy lepiej wyszedł Zach Cook, a jadący za nim Krawczyk nie zamierzał zadowolić się miejscem drugim. Walczący o pierwsze miejsce Ostrowianin zapomniał jednak, że ma za plecami groźnego Marcina Nowaka i w efekcie podjętej walki Kuba stracił drugie miejsce na rzecz drugiego z Łodzian. A był to moment meczu, w którym rywale z animuszem przystąpili do odrabiania wcześniejszych strat.
Należy też podkreślić dobry występ Chrisa Holdera, który podobnie jak w Rybniku bieowe zwycięstwa przeplatał porażkami, jednak i on w decydującym momencie wytrzymał presję i zwyciężył najważniejszy wyścig dnia.
Po pierwszych biegach czwartkowego meczu wydawało się, że gospodarze zdemolują Łodzian. Wynik pierwszej serii 17:7 mówił sam za siebie. W drugiej serii goście jednak dostroili swoje motocykle i udało im się odrobić 2 oczka, aczkolwiek dobra jazda Krawczyka, Jakobsena i Czugunowa pozwalała z umiarkowanym optymizmem czekać na kolejne wyścigi. W serii trzeciej już tylko Krawczyk podtrzymał dobrą passę, ale dzięki wygranej Holdera i przy odrobinie szczęścia Ostrowianie utrzymali 8 punktów przewagi.
Seria czwarta była jak zły sen. Rozpoczęło się od porażki 1:5 we wspomianym wyścigu 11. W 12 biegu jadący na miejscu trzecim Seniuk zaatakowany przez Halkiewicza upadł na tor, sędzia jednak nie dopatrzył się winy Łodzianina, więc w powtórce wystąpił osamotniony Seifert-Salk, który w pierwszym podejściu przegrywał z Villadsem Nagelem. Bezbarwny jak dotąd ostrowski Duńczyk potrafił jednak się zmobilizować i po dobrym starcie dowiózł do mety bezcenne 3 punkty. W tym momencie wydawało się, że Ostrowianie najgorsze mają już za sobą. Tymczasem w 13 wyścigu Jakobsen z Holderem zupełnie nieoczekiwanie przegrali 1:5 i choć przed tym biegiem wielu liczyło na przypieczętowanie meczowego zwycięstwa, to po biegu na stadionie zrobiło się cicho, gdyż na świetlnej tablicy widniał wynik 40:38.
Wpadka Jakobsena sprawiła, że zamiast "jak zwykle" wystąpić w biegu 15, mógł być on nominowany tylko do udziału w 14. Miało to jednak ten plus, że wespół z "wybudzonym z letargu" Seifert-Salkiem Ostrowianie mieli dużą szansę by podwójnie pokonać słabszą parę gości Nowak-Nagel i zapewnić swojej drużynie meczowe zwycięstwo. Stało się jednak zupełnie inaczej. Prowadzący Jakobsen dał się wyprzedzić na dystansie Nagelowi, a Seifert-Salk znów popadł w letarg i dojechał do mety na końcu stawki. Wynik 2:4 oznaczał remis 42:42 przed ostatnim wyścigiem dnia.
Łodzianie już dwukrotnie w tym sezonie popisywali się efektownymi pogoniami, które pozwalały im odrabiać dwucyfrowe straty i przed 15 biegiem byli na najlepszej drodze by dokonać tego po raz trzeci, gdyż Berntzon i Cook chwilę wcześniej podwójnie pokonali Jakobsena i Seifert-Salka, zaś Krawczyk i Holder w czwartej serii zdobyli tylko po 1 punkcie.
W sporcie jednak nic nie jest oczywiste. Holder z Krawczykiem wystrzelili bowiem spod taśmy idealnie. Na pierwszym okrążeniu próbowali jechać parą mając na plecach obu groźnych rywali, później jednak Holder wysunął się na czoło, a ciężar obrony miejsca drugiego wziął na siebie Krawczyk. Młoduy Ostrowianin pojechał jak profesor i nie pozostawił rywalom żadnych złudzeń pewnie dowożąc dwa punkty i po przejechaniu linii mety zasłużenie zbierał gratulacje ze wszystkich stron.
Zwycięstwo Ostrowian 47:43 nie miało wielkiego znaczenie dla układu tabeli, choć pozwoliło ostrowskiej ekipie uniknąć wstydliwego ostatniego miejsca. Dużo większe znaczenie może mieć jednak dla podniesienia morale teamu Tomasza Gapińskiego, gdyż w meczach o utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze ważny będzie każdy detal.
Moonfin Magnus Ostrów - 47 pkt.
9. Gleb Czugunow - 5 (3,2,0,0)
10. Chris Holder - 10 (3,0,3,1,3)
11. Jonas Seifert-Salk - 5 (1,0,1,3,0)
12. Jakub Krawczyk - 12+1 (3,3,3,1,2*)
13. Frederik Jakobsen - 9+1 (2*,3,2,0,2)
14. Paweł Sitek - 4+3 (1*,2*,1*)
15. Nikodem Łuczak - 2 (2,0,-)
16. Filip Seniuk - 0 (w)
H.Skrzydlewska Orzeł Łódź - 43 pkt.
1. Marcin Nowak - 7+1 (0,2,2,2*,1)
2. Villads Nagel - 9+3 (1,1*,1*,1*,2,3)
3. Zach Cook - 13 (2,2,3,3,3,0)
4. Szymon Szlauderbach - 1 (1,-,0,-)
5. Oliver Berntzon - 8+1 (0,3,2,2*,1)
6. Krzysztof Lewandowski - 0 (0,0,-)
7. Kacper Halkiewicz - 5 (3,1,0,1)
8. Kacper Zieliński - NS
Bieg po biegu:
1. (65,24) Czugunow, Cook, Seifert-Salk, Nowak - 4:2 - (4:2)
2. (65,61) Halkiewicz, Łuczak, Sitek, Lewandowski - 3:3 - (7:5)
3. (64,87) Krawczyk, Jakobsen, Nagel, Berntzon - 5:1 - (12:6)
4. (64,86) Holder, Sitek, Szlauderbach, Lewandowski - 5:1 - (17:7)
5. (65,19) Krawczyk, Cook, Nagel, Seifert-Salk - 3:3 - (20:10)
6. (64,81) Jakobsen, Nowak, Nagel, Łuczak - 3:3 - (23:13)
7. (64,99) Berntzon, Czugunow, Halkiewicz, Holder - 2:4 - (25:17)
8. (65,54) Cook, Jakobsen, Sitek, Szlauderbach - 3:3 - (28:20)
9. (65,47) Holder, Nowak, Nagel, Czugunow - 3:3 - (31:23)
10. (65,07) Krawczyk, Berntzon, Seifert-Salk, Halkiewicz - 4:2 - (35:25)
11. (66,22) Cook, Nowak, Krawczyk, Czugunow - 1:5 - (36:30)
12. (65,71) Seifert-Salk, Nagel, Halkiewicz, Seniuk (w/u) - 3:3 - (39:33)
13. (65,22) Cook, Berntzon, Holder, Jakobsen - 1:5 - (40:38)
14. (65,54) Nagel, Jakobsen, Nowak, Seifert-Salk - 2:4 - (42:42)
15. (65,74) Holder, Krawczyk, Berntzon, Cook - 5:1 - (47:43)
fot. Anna Kłopocka /TŻ Ostrovia/
Komentarze
Zostaw komentarz