Ujemny bilans odnotowały w miniony weekend zespoły powiatu ostrowskiego występujące w ligach okręgowych. Tylko 7 odniosło zwycięstwa przy 3 remisach i aż 11 porażkach.
Klasa Okręgowa /1-1-3/
Czwarta kolejka pokazała jak trudnym wyzwaniem będzie tegoroczny sezon dla większości naszych drużyn w Klasie Okręgowej.
Bez wątpienia niespodzianką in plus jest postawa Ogniwa Łąkociny. Zespół, który w poprzednim sezonie „uciekł katu spod topora” jak na razie odsyła z kwitkiem kolejnych rywali i po rozegraniu trzech meczów ma na koncie komplet punktów. W domowym pojedynku z Masovią Kraszewice kibice z Łąkocin mieli prawo trochę się niecierpliwić, bo aż do 72 minuty utrzymywał się wynik bezbramkowy. W końcu jednak Tobiasz Bizan umieścił piłkę w siatce rywali, w ciągu zaledwie pięciu minut Tiago Barbosa De Mendonca Ramos jeszcze dwa razy pokonał bramkarza gości i zapewnił Ogniwu efektowną wygraną 3:0.
Odolanovia Odolanów na początku sezonu nie ma łatwych rywali i w domowym meczu z Płomieniem Opatów musiała się sporo napracować by zdobyć 1 punkt. Co prawda gospodarze przez większą część pierwszej połowy prowadzili 1:0 po bramce Karola Góreckiego z 8 minuty, ale goście wyrównali tuż przed przerwą, a w drugiej połowie zdobyli drugiego gola. Mobilizacja Odolanovii przyniosła efekt w postaci bramki zdobytej przez Dawida Płaczka i mecz zakończył się wynikiem 2:2.
Dużo więcej można by oczekiwać po spadkowiczu z V ligi – Piaście Czekanów. Czekanowianie tymczasem w swoim trzecim meczu odnotowali drugą porażkę, tym razem z Victorią Ostrzeszów 0:2 a losy tego meczu rozstrzygnęły się już w pierwszej połowie. Stracone dwa gole w odstępie pięciu minut sprawiły, że Piast nie był w stanie zagrozić rywalom w dalszej części spotkania.
Niestety Huragan Szczury nie poszedł w ślady Ogniwa i również w tym sezonie okupuje dolne rejony tabeli, a o meczu z LAS-em Kuczków zapewne i piłkarze i kibice w Szczurach chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Rozpoczęło się od straty gola w 1 minucie, a potem było już tylko gorzej i skończyło się na wyniku 0:6.
Ostrowski duet beniaminków również zbiera srogie lekcje od rywali. W starciu rezerw Ostrovii 1909 ze Stalą Pleszew mogło się wydawać po pierwszej połowie, że gospodarze są w stanie powalczyć o dobry wynik. Po stracie gola w 39 minucie, biało-czerwonym udało się dwie minuty później doprowadzić do wyrównania z rzutu karnego egzekwowanego przez Adama Sobańskiego. Niestety gospodarze remisem nie cieszyli się długo, bo jeszcze przed przerwą stracili drugą bramkę, a o tym co działo się po przerwie również najlepiej byłoby zapomnieć. Stal wbiła Ostrovii sześć goli i mecz zakończył się hokejowym wynikiem 1:8.
OKS 1926 Ostrów Wielkopolski podejmował mniej wymagającego rywala, gdyż LZS Doruchów wyprzedzał Ostrowian tylko o 1 punkt i można było oczekiwać od gospodarzy pierwszego w tym sezonie zwycięstwa. Stało się jednak inaczej – goście zdobyli w pierwszej połowie dwa gole i choć w 71 minucie Maciej Wojtaszek strzelił kontaktową bramkę, to chwilę później rzut karny dał rywalom gola numer 3, a kolejne trafienie Macieja Wojtaszka pozwoliło jedynie zmniejszyć rozmiary porażki do 2:3.
A-klasa /3-0-4/
Raszkowianka Raszków po awansie do A-klasy nie zwalnia tempa i gromi kolejnych rywali. W trzeciej kolejce o mocy Raszkowian przekonały się Sokoły Droszew, którym nie pomógł atut własnego boiska. Pierwszą połowę Raszkowianka wygrała 5:0 po hat-tricku Bartosza Zmyślonego i trafieniach Jakuba Larka i Patryka Karkoszki. Po przerwie dwa gole dołożył Daniel Kaczmarek, a wynik meczu ustalił bramką na 8:0 Michał Sztok. Raszkowianka z kompletem punktów przewodzi w tabeli grupy 8.
Pozycję lidera Raszkowianie dzielą z Calisią Kalisz, z którą mierzyli się Czarni Wierzbno. Mecz w Kaliszu źle się jednak ułożył dla gości, bo już w 6 minucie stracili oni gola, a losy spotkania przesądziła bramka na 2:0 w 31 minucie. Tym samym Czarni powrócili z Kalisza „na tarczy”.
Okazję na zdobycie kompletu punktów wykorzystała Iskra-Prosna Sieroszewice w derbowym meczu w Chruszczynach z Błękitnymi. Gościom wystarczyło 27 minut by prowadzić 3:0 po bramkach Bartłomieja Chwiłkowskiego, Norberta Grzelaka i Mateusza Ziemiańskiegi. Sytuacji Błękitnych nie zmienił gol zdobyty na początku drugiej połowy przez Grzegorza Nowaka, gdyż ostatnie słowo należało do Iskry, dla której gola na 1:4 zdobył Oskar Szczepaniak.
Również w grupie 9 doszło do derbowego pojedynku między Tarchalanką Tarchały Wielkie i Dębem Dębnica. W tym wypadku to gospodarze rozpoczęli lepiej prowadząc po pierwszej połowie 2:0 po bramkach Norberta Kubiaka i Dawida Fórmańskiego. Po przerwie kontaktowego gola dla Dębu zdobył Łukasz Jamry, ale na tym się skończyło, a mecz zakończył się wygraną Tarchalanki 2:1.
Bonikowia Boników niestety podobnie jak kilka innych naszych drużyn zupełnie nie może odnaleźć się w nowym sezonie, a porażkę na własnym boisku 0:8 z Sokołem Świba pozostaje odnotować i zapomnieć. Po trzech kolejkach Bonikowia zamyka tabelę grupy 9 z zerowym dorobkiem punktowym i bagażem aż 22 straconych goli.
B-klasa /3-2-4/
Na najniższym szczeblu rozgrywek śladem Bonikowii podąża niestety Błyskawica Szczurawice. Z pewnością w domowym derbowym pojedynku z Baryczą Janków Przygodzki to goście byli faworytem. Po szybko zdobytej bramce na 0:1 przez Dawida Białkowskiego, w drugiej połowie kolejne dwa gole zdobyli dla Jankowian Patryk Kuberacki Michał Zagórski i mecz zakończył się wynikiem 0:3.
Kolejny dobry mecz zapisał na swoje konto Orzeł Wysocko Wielkie pokonując na własnym boisku 3:0 Rzemieślnika Mąkoszyce. Bramki w tym meczu zdobyli: Jakub Dryka, Łukasz Pytel i Rafał Domasik.
Pierwsze ligowe derby między Gorzycami Małymi i Gorzycami Wielkimi przyniosły sporo emocji i zakończyły się podziałem punktów. Gospodarze – LKS Gorzyce Małe-Baby musiał odrabiać straty po tym jak w 12 minucie bramkę dla Gorzyczanki zdobył Bartosz Niemiec, ale stratę odrobili szybko bo już trzy minuty później Daniel Lis strzelił gola na 1:1, a dziesięć minut później ten sam zawodnik dołożył trafienie na 2:1. Po przerwie wyczyn rywala powtórzył Patryk Miler zdobywając w odstępie dziesięciu minut dwa gole dla Gorzyczanki, ale w 90 minucie Igor Fabiś uratował remis bramką na 3:3.
Trzeci z derbowych meczów tej kolejki odbył się w Sośniach, gdzie na mecz z Zawiszą stawił się Błysk Daniszyn. Goście szybko pozbawili złudzeń ligowych debiutantów i już w 5 minucie objęli prowadzenie po strzale Remigiusza Gościniaka, który w 30 minucie podwyższył na 2:0. Po przerwie kolejne gole dla Błyska zdobywali na zmianę Michael Stiven Marquez Moreno i Maciej Frąszczak, natomiast honorową bramkę dla Zawiszy udało się zdobyć Arturowi Śniadkowi. W ten sposób mecz zakończył się wynikiem 1:6, tym samym na historyczne pierwsze ligowe punkty kibice w Sośniach muszą jeszcze zaczekać przynajmniej do następnej kolejki.
Nie powiodła się wyprawa LKS-u Czarnylas do Kierzna na mecz z tamtejszym Zrywem. LKS prowadził po pierwszej połowie 1:0 po bramce Dominika Golca, ale dwa gole stracone po przerwie sprawiły, że ekipa z Czarnegolasu przegrała 1:2.
Również wynikiem 1:2 zakończyła się wyprawa rezerw OKS-u 1926 do Sulmierzyc na mecz z Sulmirczykiem. Ostrowianie pierwszą bramkę stracili w drugiej połowie po rzucie karnym, ale doprowadzili do wyrównania dzięki bramce Oskara Pieca. Po raz drugi szczęście uśmiechnęło się do gospodarzy w doliczonym czasie gry, zdobyli bowiem bramkę na 2:1, która dała im zwycięstwo i komplet punktów.
fot. Jolanta Chmura - Fotografia z Pasją /Raszkowianka Raszków/
Komentarze
Zostaw komentarz