Miniony weekend przyniósł wyrównany bilans - zespoły powiatu ostrowskiego w ligach okręgowych odnotowały 9 zwycięstw, 9 porażek i 1 remis.
Liga Okręgowa /2-0-4/
Ogniwo Łąkociny po ciężkiej wymianie ciosów pokonało Płomień Opatów 4:3 umacniając się na pozycji wicelidera. Przed tym meczem oba zespoły miały równą liczbę punktów, co zwiastowało zacięty mecz i tak też było. Pierwszą bramkę dla Ogniwa zdobył z rzutu karnego w 17 minucie Mykoła Jakowienko. Goście odpowiedzieli trafieniem w 33 minucie i do przerwy mieliśmy remis 1:1. W drugiej połowie między 52 a 68 minutą odbyło się prawdziwe trzęsienie ziemi. Najpierw Jakowienko przywrócił prowadzenie Ogniwu, na co odpowiedział Płomień trafieniem na 2:2. Remis utrzymał się tylko 1 minutę, gdyż zaraz po wznowieniu gry Michał Giecz zdobył bramkę na 3:2, a kilka minut później Jakowienko podwyższył na 4:2. Mimo to goście równie szybko zdobyli kontaktowego gola i wydawało się, że na tym się mecz nie skończy. Tymczasem wynik 4:3 utrzymał się do ostatniego gwizdka sędziego.
Huragan Szczury w derbowym meczu w Odolanowie został rozbity przez Odolanovię, a spotkanie zakończyło się wynikiem 8:1. Dla gości honorową bramkę zdobył Mikołaj Dolata, a dla gospodarzy trzy gole zdobył Piotr Skrzypczak, dwa Mateusz Prokop i po jednej Filip Fischer, Oskar Kowalik i Mateusz Jankowiak.
Spory zawód swoim kibicom sprawił Piast Czekanów. Mecz z przedostatnią Masovią Kraszewice był świetną okazją do odniesienia czwartego zwycięstwa w sezonie, tymczasem to Masovia podyktowała swoje warunki gry i odesłała Piasta do domu z bagażem trzech goli i porażką 1:3.
Takim samym rezultatem zakończył się domowy mecz rezerw Ostrovii 1909 z Victorią Ostrzeszów. Honorową bramkę dla Ostrowian zdobył Alessandro de Alemida.
Po serii dobrych meczów tym razem słabo wypadł przed własną publicznością OKS 1926 Ostrów. Ostrowianie mieli szansę przeskoczyć w tabeli KP Słupię, ale okazało się że to rywale zdominowali grę i zaaplikowali OKS-owi trzy gole wygrywając 3:0.
A-klasa /2-1-3/
W grupie 8 Raszkowianka Raszków powiększyła przewagę nad rywalami odnosząc 9 zwycięstwo w 9 meczu. W Kaliszu w pojedynku z Prosną Raszkowianka wygrała 3:1. W pierwszej połowie po golu Mateusza Robakowskiego gospodarzom udało się doprowadzić do remisu, który utrzymywał się aż do 82 minuty. Rzut karny wykorzystany przez Jakuba Larka pozwolił Raszkowianom odzyskać prowadzenie, a pięć minut później Szymon Nowicki ustalił wynik meczu golem na 3:1.
Raszkowianka powiększyła przewagę głównie dzięki porażce Iskry-Prosny Sieroszewice, która potknęła się w wyjazdowym meczu z Piastem Kobylin. Pierwsza połowa nie zapowiadała dramatu – w 30 minucie Mateusz Zieliński zdobył pierwszą bramkę, a sześć minut później Norbert Grzelak podwyższył na 2:0. Trudno powiedzieć na ile bramka do szatni strzelona przez Piasta wpłynęła na przebieg drugiej połowy, ale ta należała zdecydowanie do gospodarzy. W 51 minucie doprowadzili oni do wyrównania, a później dołożyli kolejne dwa gole i mecz zakończył się porażką Iskry 2:4.
Błękitni Chruszczyny doznali dotkliwej porażki. W wyjazdowym meczu z Victorią w Skarszewie Błękitni nie zdobyli żadnego gola, a stracili aż czternaście (!) bramek przegrywając 0:14.
W grupie 9 Dąb Dębnica miał okazję by w 9. kolejce wskoczyć na pozycję wicelidera. Warunkiem było pokonanie zajmującego to miejsce GKS-u Trzcinica. Niestety gospodarze mocno utrudnili sobie to zadanie pozwalając rywalom na objęcie prowadzenia już w 4 minucie. Straty udało się Dębniczanom odrobić w 28 minucie po bramce Dawida Kuczyńskiego. W drugiej połowie Jakub Kowalski wyprowadził Dąb na prowadzenie, ale tym razem goście potrafili się zmobilizować i doprowadzić do wyrównania. Mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 2:2 i utrzymaniem status quo na miejscach 2-3.
Tarchalanka Tarchały Wielkie w trzecim meczu z rzędu wykręciła „hokejowy wynik”, tym razem pokonując 7:2 Lilię Mikstat. Wynik otworzył już w 1 minucie Mikołaj Świtała, a jeszcze przed przerwą dwa gole zdobył Norbert Kubiak, i jeden Mateusz Rogaliński. Goście strzelili dwie bramki po tym jak Adam Wojciechowski podwyższył wynik na 5:0, ale stracone gole odrobili Damian Zając i Krzysztof Strzelec. Warto odnotować, że po niesławnym walkowerze Tarchalanka w kolejnych trzech meczach zdobyła w sumie aż 20 goli.
W dalszym ciągu nie wiedzie się Bonikowii Boników. W meczu dwóch drużyn zamykających tabelę Bonikowia przegrała w Laskach 2:5 z tamtejszą Victorią „umacniając się” na ostatniej pozycji.
B-klasa /5-0-2/
Niewątpliwie wydarzeniem 9 kolejki była historyczna wygrana Błyskawicy Szczurawice. Błyskawica ubiegłoroczny, debiutancki sezon zakończyła bez zwycięstwa i również w tym sezonie przez osiem kolejek kontynuowała złą passę. Aż przyszedł mecz z Wielkopolaninem Siemianice, a wraz z nim przyszło długo wyczekiwane zwycięstwo. A nie przyszło łatwo, gdyż goście od pierwszych minut ruszyli do ataku i po 14 minutach prowadzili już 2:0. Minutę po stracie drugiego gola Samuel Turizo zdobył kontaktową bramkę, a w 14 minucie drugiej połowy ten sam zawodnik doprowadził do wyrównania. Rzut karny w 65 minucie wykorzystany przez Wojciecha Galińskiego pozwolił Błyskawicy wyjść na prowadzenie, a w doliczonym czasie Andrzej Janaszczyk przypieczętował historyczne zwycięstwo golem na 4:2.
Tymczasem niedawny duet liderów został ściągnięty z piedestału przez drużyny naszego powiatu. Błysk Daniszyn surowo rozprawił się z LZS-em Siedlików. W pierwszej połowie bramkę dla Błyska zdobył Michael Moreno. Jeszcze lepiej gospodarze radzili sobie w drugiej części meczu, a kolejne gole dokładali: Remigiusz Gościniak, Emerson Palencia i Andres Montes. Dopiero przy wyniku 4:0 goście zdobyli honorową bramkę i mecz zakończył się wynikiem 4:1.
Nieco trudniejsze zadanie miała Gorzyczanka Gorzyce Wielkie w wyjazdowym meczu ze Zrywem Kierzno. Gorzyczanka straciła gola w 36 minucie z rzutu karnego, ale jeszcze przed przerwą wyrównał Dawid Nowak. Akcję meczową Gorzyczanie przeprowadzili w 70 minucie a jej efektem była bramka Dawida Duczmala, która okazała się bramką zwycięską. Gorzyczanka wygrała 2:1 i awansowała na miejsce 5.
Jak zwykle nie zabrakło w „naszej” B-klasie pojedynków derbowych.
Barycz Janków Przygodzki okazała się gościnna dla rezerw OKS-u 1926 Ostrów Wielkopolski, który zaaplikował gospodarzom trzy gole (2x Jakub Szczepaniak i 1x Olaf Kubera). Gospodarze honorową bramkę autorstwa Patryka Kuberackiego zdobyli dopiero w 90 minucie i mecz zakończył się wynikiem 1:3.
Jeszcze większą gościnnością wykazała się Zawisza Sośnie w pojedynku z LKS-em Gorzyce Małe-Baby. Dawid Głowacki już w 2 minucie zdobył bramkę dla LKS-u, aczkolwiek dość szybko Łukasz Duczmal doprowadził do wyrównania, a remis 1:1 do przerwy nie zapowiadał klęski gospodarzy. Druga połowa okazała się jednak dla Zawiszy klęską, a hat-trick Daniela Lisa dał LKS-owi wygraną 4:1.
Trzeci z derbowych meczów pomiędzy LKS-em Czarnylas a Orłem Wysocko Wielkie odbędzie się 31 października.
Fot. Ogniwo Łąkociny
Komentarze
Zostaw komentarz