Inauguracja Nice 1. Ligi Żużlowej na Stadionie Miejskim wypadła okazale – żużlowcy Arged Malesa TŻ Ostrovii pewnie pokonali Car Gwarant Start Gniezno 56:34, zdobywając dwa punkty meczowe i pokaźną zaliczkę na rewanż w Gnieźnie.
W drugim ligowym meczu po raz drugi bardzo dobrze zaprezentowali się ostrowscy juniorzy, a że tym razem obcokrajowcy stanęli na wysokości zadania, ostrowska publiczność mogła oklaskiwać wysokie zwycięstwo swojego zespołu.
W wyścigu pierwszym spod taśmy najlepiej wyszedł Łoktajew, ale na wejściu w pierwszy łuk zabrakło miejsca dla Kudriaszowa. Rosjanin upadł na tor, a sędzia zarządził powtórkę w pełnej obsadzie. W niej właśnie Kudriaszow najlepiej rozegrał pierwszy łuk, a na dystansie trzecie miejsce na rzecz Oskara Fajfera stracił Renat Gafurow. Również bieg juniorów został przerwany z powodu upadku. Na trzecim okrążeniu kiedy gnieźnianie niezagrożenie jechali po 5 punktów, zdefektował motocykl Kevina Fajfera, na którego wpadł Kamil Nowacki. Sędzia wykluczył gnieźnianina, ale za drugim razem start ukradł Kościelski i arbiter zarządził trzecie podejście. Za trzecim razem ostrowianie najlepiej rozegrali start i w stu procentach wykorzystali „prezent od losu” przywożąc podwójne zwycięstwo. W trzecim wyścigu spod taśmy najlepiej wyszedł Berntzon, ale na wyjściu z pierwszego łuku na czele stawki była już ostrowska para Klindt – Gapiński, która z dużą przewagę przywiozła do mety dublet. Również w biegu czwartym zawodnik w kasku żółtym wygrał start, ale i tym razem zawodnik w kasku czerwonym, czyli Grzegorz Walasek już na pierwszym łuku uporał się z rywalem, czyli Mirosławem Jabłońskim, a że to samo uczynił Marcin Kościelski z Damianem Stalkowskim, ostrowscy kibice mogli cieszyć się z trzeciego biegowego zwycięstwa i prowadzenia po pierwszej serii 16:8.
Na inaugurację drugiej serii pod taśmą stanęli zwycięzcy swoich biegów Klindt i Kudriaszow. Ze startu Duńczyk wystrzelił jak z procy, zaś Tomasz Gapiński po profesorsku na pierwszym łuku przyciął do krawężnika mijając obu rywali i w ten sposób ostrowska para przywiozła swój drugi dublet. Drugiej trójki nie udało się zdobyć Walaskowi, któremu ze startu uciekł Brentzon, ale dobrą robotę wykonał Kamil Nowacki pokonując Fredrika Jakobsena. W 7. wyścigu Łoktajew z Gafurowem w pełni zrehabilitowali się za wyścig 1. Start wygrał Łoktajew, natomiast Gafurow przez cztery okrążenia szukał okazji do wyprzedzenia jadącego na drugim miejscu Jabłońskiego i znalazł na ostatnim łuku minimalnie wyprzedzając na mecie gnieźnianina. W drugiej serii Ostrovia podwoiła swoją przewagę prowadząc 29:13.
W biegu 8. start wygrał Walasek, a na drugie miejsce wysforował się Marcin Kościelski. Junior Ostrovii nie ustrzegł się jednak kilku błędów co skrzętnie wykorzystali rywale, nie pozwalając mu na zdobycie punktów. Wyścig 9. rozpoczął się od wykluczenia Fredrika Jakobsena, który otrzymał drugie ostrzeżenie za utrudnianie startu. Nie zdeprymowało to osamotnionego Brentzona, który w powtórce mimo przegranego startu, na pierwszym łuku wyprzedził Łoktajewa. W skutecznym pościgu nieco przeszkodził Saszy Gafurow, który ostatecznie przyjechał na metę na drugim miejscu.. W trzecim swoim starcie Nicolai Klindt po raz pierwszy minął linię mety na drugim miejscu ustępując pola… Tomaszowi Gapińskiemu. W ten sposób ostrowska para zdobyła swój trzeci dublet powiększając prowadzenie Ostrovii do 20 punktów (40:20).
W wyścigu 11. start wygrał Walasek, ale na drugim łuku pierwszego okrążenia atakiem przy krawężniku wyprzedził go Brentzon, a że Kudriaszow wygrał z Gafurowem, ostrowianie przegrali ten bieg 2:4. Start biegu 12. nieoczekiwanie wygrali goście i Tomasz Gapiński potrzebował aż trzech okrążeń, by „uporządkować sprawy” i wysforować się na czoło stawki, a bez punktu swój ostatni start w meczu zakończył Kamil Nowacki. Kolejny piękny start w wykonaniu ostrowskiej pary oglądali kibice w wyścigu 13. Zarówno Klindt jak i Łoktajew wystrzelili spod taśmy i przez cztery okrążenia zaprezentowali widowni podręcznikową jazdę parą. Przed biegami nominowanymi Ostrovia prowadziła 50:28 i jedyną niewiadomą pozostały rozmiary zwycięstwa gospodarzy.
Oliver Berntzon potwierdził w nich, że rozszyfrował ostrowski tor. Najpierw jadąc jako rezerwa taktyczna zwyciężył przed Łoktajewem i Gapińskim. W wyścigu wieńczącym mecz lider gnieźnian raz jeszcze wygrał start i choć w pogoń za nim ruszył Grzegorz Walasek, mając ochotę na rewanż za bieg 11, to jednak musiał uznać wyższość rywala. Dwa remisy w biegach nominowanych dały wynik końcowy 56:34.
Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów – Car Gwarant Start Gniezno 56:34
Car Gwarant Start Gniezno
1 Oskar Fajfer 4+1 (1,0,2,1,0)
2 Andriej Kudriaszow 6+1 (3,1,1,1,0)
3 Oliver Berntzon 16 (1,3,3,3,3,3)
4 Frederik Jakobsen 0 (0,0,w,0)
5 Mirosław Jabłoński 5 (2,1,1,1)
6 Kavin Fajfer 0 (d/w,0)
7 Damian Stalkowski 3 (1,0,0,2)
Arged Malesa TŻ Ostrovia
9 Aleksandr Łoktajew 11 (2,3,1,3,2)
10 Renat Gafurow 4+1 (0,2,2,0)
11 Tomasz Gapiński 11+3 (2,2,3,3,1)
12 Nicolai Klindt 11+3 (3,3,2,2,1)
13 Grzegorz Walasek 12 (3,2,3,2,2)
14 Kamil Nowacki 4+1 (3,1,0)
15 Marcin Kościelski 3+1 (2,1,0)
Bieg po biegu:
1 Kudriaszow, Łoktajew, Fajfer, Gafurow 2:4 (2:4)
2 Nowacki, Kościelski, Stalkowski, Fajfer 5:1 (7:5)
3 Klindt, Gapiński, Berntzon, Jakobsen 5:1 (12:6)
4 Walasek, Jabłoński, Kościelski, Stalkowski 4:2 (16:8)
5 Klindt, Gapiński, Kudriaszow, Fajfer 5:1 (21:9)
6 Berntzon, Walasek, Nowacki, Jakobsen 3:3 (24:12)
7 Łoktajew, Gafurow, Jabłoński, Fajfer 5:1 (29:13)
8 Walasek, Fajfer, Kudriaszow, Kościelski 3:3 (32:16)
9 Berntzon, Gafurow, Łoktajew, Jakobsen 3:3 (35:19)
10 Gapiński, Klindt, Jabłoński, Stalkowski 5:1 (40:20)
11 Berntzon, Walasek, Kudriaszow, Gafurow 2:4 (42:24)
12 Gapiński, Stalkowski, Fajfer, Nowacki 3:3 (45:27)
13 Łoktajew, Klindt, Jabłoński, Jakobsen 5:1 (50:28)
14 Berntzon, Łoktajew, Gapiński, Fajfer 3:3 (53:31)
15 Berntzon, Walasek, Klindt, Kudriaszow 3:3 (56:34)
Komentarze
Zostaw komentarz