Koszykarze Arged BM Stali odnieśli cenne zwycięstwo pokonując na wyjeździe Kinga Szczecin 85:81.
Ostrowianie rozpoczęli sobotni mecz tak jakby zapomnieli, że nie grają przeciwko Śląskowi Wrocław, ale mierzą się z mistrzem Polski. W pierwszej kwarcie podopieczni Andrzeja Urbana całkowicie zdominowali rywala. Rozpoczęli od 7-punktowej serii (0:7), na pierwsze trafienie Kinga odpowiedzieli 9-punktową serią (2:16), a po drugim trafieniu gospodarzy dołożyli kolejnych 7 punktów (4:23). Na dwie minuty przed końcem kwarty Stal osiągnęła 21-punktową przewagę (6:27) i dopiero w ostatniej minucie gospodarzom udało się nieco zredukować straty i zakończyć pierwszą odsłonę wynikiem 12:30.
W drugiej kwarcie obraz gry uległ diametralnej zmianie. Tym razem gospodarze rozpoczęli od 8-punktowej serii zbliżając się na 20:30. Pierwszy punkt dla Stali zdobył Damian Kulig trafiając 1 z 2 rzutów wolnych i jak się okazało był to jedyny punkt lidera ostrowskiej drużyny w całym meczu. Na to trafienie gospodarze odpowiedzieli jeszcze mocniejszą 12-punktową serią i na półmetku kwarty nadspodziewanie szybko King wyszedł na prowadzenie 32:31 przy wyniku w kwarcie 20:1 (!). Dopiero w tym momencie niemoc Stali przełamał Chatman rzutem za 3, później zaś w sukurs przyszedł mu Skele, co pozwoliło ostrowianom utrzymać prowadzenie do końca kwarty i po pierwszej połowie mieliśmy wynik 40:42.
Trzecią kwartę stalowcy rozpoczęli od zdobycia 5 punktów. Tym razem jednak gospodarze nie tylko nie pozwolili im uciec, ale w czwartej minucie ponownie wyszli na 1-punktowe prowadzenie 50:49. Utrata prowadzenia ponownie pobudziła ostrowian do lepszej gry – trójkę zdobył Silins, a kolejne 3 punkty żółto-niebiescy zdobywali po rzutach wolnych odskakując na 50:55. Kolejne przyspieszenie ostrowian nastąpiło w końcówce kwarty. Przy wyniku 54:58 dwa rzuty wolne wykorzystał Skele, a później na zmianę punktowali Chatman i Skele ustalając wynik po trzech kwartach na 54:66.
W ostatniej kwarcie poważnym problemem ostrowian okazały się przewinienia. Boisko z powodu 5 fauli opuścić musieli Kulig, Djurisić, Mikalauskas i Silins. Nim jednak to nastąpiło Stal powiększyła przewagę do 16 punktów (54:70). Na trójkę Kinga trójką odpowiedział Brembly (57:73), ale na 73 punktach ostrowianie utknęli na ponad pięć minut i choć trener Urban wychodził ze skóry, biorąc dwie przerwy, łapiąc też faul techniczny, to przewaga Stali topniała z każdą minutą i dopiero przy wyniku 71:73 faulowany Silins wykorzystał dwa rzuty wolne przełamując impas ostrowian. Mimo to akcja 2+1 Kinga pozwoliła gospodarzom zbliżyć się na 1 punkt na dwie minuty przed końcem meczu (74:75). Wówczas wkroczył do akcji Skele dając popis swoich umiejętności. Najpierw poprawił rzut Silinsa, by chwilę później popisać się trójką na 74:80. Zdeterminowani gospodarze raz jeszcze rzucili się do ataku zbliżając się na 79:80, ale niebezpieczeństwo oddalił Chatman zdobywając dwójkę dla Stali. Później zebrał piłkę w obronie Skele, a sfaulowany wykorzystał dwa rzuty wolne i ma 19 sekund przed końcem meczu mieliśmy wynik 79:84. Gospodarze wykorzystali jeszcze dwa rzuty wolne, ale wystarczyło by w odpowiedzi Chyliński wykorzystał 1 z 2 rzutów wolnych (81:85) by pozbawić szczecinian szans na doprowadzenie do remisu. W ostatnich sekundach wynik nie uległ zmianie, a pokonując Kinga Stal zrównała się punktami z zespołem ze Szczecina awansując na 4 miejsce w tabeli.
King Szczecin - Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski 81:85 (12:30, 28:12, 14:24, 27:19)
King: Zac Cuthbertson 15, Tony Meier 13, Morris Udeze 13, Michał Nowakowski 12, Andrzej Mazurczak 11, Artur Łabinowicz 8, Przemysław Żołnierewicz 5, Kacper Borowski 4, Filip Matczak, Maciej Żmudzki, Mateusz Samiec
Arged BM Stal: Aigars Skele 23, Ojārs Siliņš 17, Rodney Chatman 15, David Brembly 13, Michał Chyliński 9, Arunas Mikalauskas 6, Nemanja Đurišić 1, Damian Kulig 1, Wiktor Sewioł
Fot. Rafał Jakubowicz
Komentarze
Zostaw komentarz