W przedostatni piłkarski weekend na boiskach ligo okręgowych zespoły powiatu ostrowskiego odnotowały 8 zwycięstw, 3 remisy i 7 porażek. Pojawiły się też pierwsze awanse (i spadki), ale o tym poniżej.
Klasa Okręgowa /1-2-3/
Pogoń II Nowe Skalmierzyce nie pozostawiła złudzeń rywalom i po zwycięstwie 5:2 nad LAS-em Kuczków na jedną kolejkę przed końcem rozgrywek zapewniła sobie awans do V ligi. Wynik meczu w Kuczkowie otworzył Tsyliuryk Spartak, później jednak gospodarze niespodziewanie zdobyli dwa gole i dopiero bramka do szatni Dawida Kuczyńskiego pozwoliła Skalmierzyczanom zejść na przerwę z remisem 2:2. Po przerwie piłka wpadała już tylko do jednej bramki a autorami kolejnych goli byli Bartłomiej Szymczak, Dawid Kuczyński i Mikołaj Korczak.
Celem minimum Odolanovii Odolanów w meczu w Pleszewie ze Stalą był remis, który zapewniłby ekipie z Odolanowa miejsce w barażach o V ligę. Cel ten udało się osiągnąć, aczkolwiek mecz w Pleszewie miał sporą dramaturgię. Gospodarze objęli prowadzenie w 45 minucie i na przerwie mieliśmy wynik 1:0. Siedem minut po wznowieniu gry po przerwie Mateusz Prokop doprowadził do remisu, a w 70 minucie po strzale Artura Stachowicza Odolanovia wyszła na prowadzenie, którego jednak nie dowiozła do końca meczu. Pleszewianie w 86 minucie zdobyli drugiego gola i mecz zakończył się wynikiem 2:2, co oznaczało że Odolanovia utrzymała 6-punktową przewagę nas Stalą.
Zespół Ogniwa Łąkociny zapisał na swoje konto 1 punkt po remisie 0:0 z KS-em Rogaszyce.
Huragan Szczury podjął walkę w wyjazdowym meczu z GKS-em Żerków, ale mimo bramki Dariusza Kierzkowskiego przegrał ostatecznie 1:3.
Punktów nie zdobyli nasi spadkowicze. Barycz Janków Przygodzki przegrała w Koźminie z Białym Orłem 1:4 (kolejna bramka Tobiasza Bizana), natomiast Czarni Wierzbno przegrali 1:3 w Pieruszycach z tamtejszymi Gladiatorami.
Jeśli Odolanovii powiedzie się batalia o V ligę, to w przyszłym sezonie z obecnego składu pozostaną tylko Ogniwo Łąkociny i Huragan Szczury.
A-klasa /4-0-2/
Wspomniany powyżej duet zasilić może Tarchalanka Tarchały Wielkie. Przed tygodniem pisaliśmy, że jeśli nie wydarzy się nic spektakularnego w przedostatniej kolejce, to Tarchalanka swojej szansy na awans będzie szukać w ostatniej kolejce, kiedy to dojdzie do bezpośredniego pojedynku lidera z wiceliderem. Tymczasem w przedostatniej kolejce działy się same spektakularne rzeczy. Rozpoczęło się w sobotę od niespodziewanej porażki lidera Czarnych Dobrzyca z walczącą o utrzymanie Stalą II Pleszew. Godzinę później w Sieroszewicach Iskra-Prosna rozpoczęła mecz z wiceliderem Piastem Kobylin. Goście objęli prowadzenie w 24 minucie, ale pięć minut później po bramce samobójczej zrobiło się 1:1. W drugiej połowie Hubert Krupa wyprowadził Iskrę-Prosnę na prowadzenie i zapachniało niespodzianką, goście jednak na pięć minut przed końcem meczu dopięli swego i zdobyli gola na 2:2. Kiedy wydawało się, że faworyt pójdzie za ciosem, zdarzyło się coś przeciwnego – Hubert Krupa po raz drugi popisał się celnym strzałem dając swojej drużynie zwycięstwo 3:2 w meczu i cenne trzy punkty.
W tej sytuacji w niedzielnym meczu Tarchalanki Tarchały Wielkie w Droszewie „wystarczyło” wygrać z Sokołem, by wskoczyć na drugie miejsce w tabeli. Spotkanie rozpoczęło się jednak fatalnie dla gości, gdyż już w 2 minucie stracili gola. Dopiero w 45 minucie Nikodem Zimniak doprowadził do remisu 1:1. W drugiej połowie sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej – gospodarze najpierw zdobyli bramkę na 2:1, a 71 minucie podwyższyli na 3:1. W 77 minucie Mateusz Sobczak pokonał bramkarza Sokoła, a sześć minut później to samo zrobił Paweł Świtała i Tarchalanka miała 7 minut na zdobycie zwycięskiej bramki. 7 minut nie wystarczyło, ale w doliczonym czasie Mateusz Rogaliński umieścił piłkę w siatce gospodarzy i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 4:3, być może na wagę awansu.
W ostatniej kolejce w najbliższą niedzielę Tarchalanka podejmować będzie Prosnę Chocz, znając już wynik sobotniego meczu Piasta z Czarnymi. Zwycięstwo Tarchalanki da jej awans z 1 lub z 2 miejsca, a może być i tak że ekipie z Tarchał do awansu wystarczą już zdobyte punkty.
Zwycięstwo na swoje konto zapisali również Błękitni Chruszczyny pokonując na własnym boisku Sulmirczyka Sulmierzyce 4:2 po dwóch bramkach Antoniego Boguckiego, jednej Szymona Smolińskiego i jednej samobójczej.
W derbowym meczu w Ostrowie OKS 1926 pokonał 3:1 Dąb Dębnica. Gole dla gospodarzy zdobyli Arkadiusz Musisz, Mateusz Dziuba i Amadeusz Wosiński, bramkę dla gości zdobył Błażej Goliński.
Ostrovia II Ostrów Wielkopolski w wyjazdowym meczu z Pogonią Książ Wielkopolski za późno zabrała się za odrabianie strat. Przegrywając w 84 minucie 0:3 biało-czerwoni pierwszą bramkę zdobyli w 86 minucie (Jakub Kurek), a drugą w 94 minucie (Kacper Mielniczek) i mecz zakończył się porażką Ostrovii 2:3.
B-klasa /3-1-2/
W grupie 11 najważniejszym wydarzeniem był wyjazdowy mecz Raszkowianki Raszków z innym pretendentem do awansu – Sokołem Chwaliszew. Mecz w Chwaliszewie zakończył się wynikiem 2:2, co oznacza że zespół z Raszkowa zachował 1 punkt przewagi nad Sokołem, aczkolwiek ten szukać będzie swojej szansy na wyprzedzenie Raszkowianki w zaległym meczu z liderem – Bonikowią, który odbędzie się w Bonikowie, w najbliższy czwartek.
Tymczasem Bonikowia Boników już świętuje awans do A-klasy, który zapewniła sobie pokonując 6:0 rezerwy Piasta Kobylin.
Dużo goli padło w derbowym meczu między LKS-em Gorzyce Małe-Baby a Błyskiem Daniszyn, w którym swoją wyższość wykazał LKS wygrywając 6:3.
Z awansu nie będą się cieszyć kibice w Czarnymlesie. Co prawda LKS w swoim ostatnim meczu sezonu pokonał Wielkopolanina Siemianice 4:1, ale rywale wygrywali również i przed ostatnią kolejką, w której LKS będzie pauzować, wiadomo już że do A-klasy awansują Zefka II Kobyla Góra i LZS Mikorzyn.
Właśnie LZS Mikorzyn upokorzył rezerwy Baryczy Janków Przygodzki wygrywając w Jankowie 10:0. W przedostatniej kolejce pauzował Orzeł Wysocko Wielkie.
Fot. Bonikowia Boników
Komentarze
Zostaw komentarz