W efektownym stylu Taomix Rosiek Stal pokonała Anwil Włocławek 104:89 w meczu 9 kolejki Orlen Basket Ligi.
Choć tegoroczny Anwil Włocławek to nie ta sama drużyna, która w poprzednim sezonie odsyłała z kwitkiem kolejnych rywali, to i tak przed czwartowym pojedynkiem w 3mk Arenie Ostrów to goście byli faworytem. Stal jednak w tym sezonie urasta do miana "pogromcy faworytów" - podopieczni Andrzeja Urbana 3 z 4 zwycięstw odnieśli nad wyżej notowanymi rywalami. Mimo to przyznać trzeba, że zwycięstwa w tak efektownym stylu ostrowscy kibice w tym sezonie jeszcze nie oglądali.
Można dociekać, czy Stal zagrała tak dobrze, czy Anwil tak słabo, jeśli jednak przyjąć zasadę, że "gra się tak jak przeciwnik pozwala" to Ostrowianie nie pozwolili w tym meczu rywalom na zbyt wiele.
Początek meczu nie wskazywał by Anwil „został w szatni”. Włocławianie trójką otworzyli wynik utrzymując prowadzenie przez pierwsze dwie minuty, zaś przez kolejne dwie „trzymali kontakt”. Stal na prowadzenie 6:5 wyprowadził świetnie dysponowany tego dnia Gołębiowski. Chwilę później Ostrowianie przypuścili pierwszy szturm i przy wyniku 6:7 zaaplikowali rywalom 10-punktową serię (16:7) co pozwoliło im wygrać pierwszą kwartę 27:17.
Druga odsłona wyglądała dość podobnie – po wyrównanych dwóch pierwszych minutach przy wyniku 32:22 Stal ruszyła do ofensywy, która tym razem dała im 8-punktową serię (40:22). Chwilę później po trójce Gibsona przewaga gospodarzy urosła do 20 punktów (43:23), Anwil jednak tym razem zabrał się za odrabianie strat i dopiero w ostatnich minutach przed przerwą udało się Ostrowianom ponownie przekroczyć barierę 20 „oczek”, by ostatecznie wygrać pierwszą połowę 57:35.
Rzadko się w koszykówce zdarza by drużyna przed przerwą i po przerwie zdobyła tyle samo punktów. Stali się to udało, choć większość jej dorobku z drugiej połowy przypadła na kwartę trzecią. W niej żółto-niebiescy kontynuowali swój marsz po zwycięstwo i systematycznie powiększali przewagę nad kompletnie pogubionym Anwilem. Ostrowscy kibice mieli okazję oklaskiwać coraz efektowniejsze akcje w wykonaniu Stali, której przewaga w 7 minucie po przerwie urosła do 31(!) punktów (78:47).
Ten stan rzeczy udało się Ostrowianom utrzymać do pierwszych minut czwartej kwarty (87:56). Od tego momentu Stal jednak przestała forsować tempo, skupiając się na kontrolowaniu wyniku, co pozwoliło Włocławianom złapać nieco wiatru w żagle. W ostatnich 7 minutach Anwil zdobył 25 punktów przy zaledwie 12 ze strony Stali i ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 104:89.
Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski - Anwil Włocławek 104:89 (27:17, 30:18, 28:21, 19:33)
Tasomix Rosiek Stal: Gołębiowski 22, Gibson 18, Laster Jr. 17, Sakota 13, Pluta 9, Jackson 9, Mejeris 8, Czoska 6, Brzović 2, Rutecki 0, Smektała 0.
Anwil: Fridrikkson 13, Kołodziej 11, Pearson 11, Slaughter 10, Lockett 10, Michalak 9, Słupiński 7, Borowski 7, Mucius 6, Łazarski 5.
fot. KS Stal
Komentarze
Zostaw komentarz