AKTUALNOŚCISportPiłka nożnaŻużelKoszykówkaPiłka ręcznaLekkoatletykaTenis stołowySiatkówkaPozostałe sporty

Z nieba do piekła i z powrotem

Koszykówka

Koszykarki KS Basket Ostrovii po pasjonującej walce zdobyły awans do I ligi!

Ostrowscy kibice byli świadkami pasjonującego finału i pasjonującego meczu decudującego o awansie do I ligi. A jedno i drugie zakończone "happy endem".

Po turnieju półfinałowym, który Ostrowianki rozpoczęły od porażki z drużyną z Pabianic, by później pewnie wygrać dwa mecze, wydawało się że tamta porażka była typowym wypadkiem przy pracy.

Tak się złożyło, że turniej finałowy przyszło biało-czerwonym również rozpocząć pojedynkiem z Grot OPK F&F Automatyka Pabianice. Kibice w Ostrowie liczyli zatem na udany rewanż i mocne wejście w decydujący o awansie turniej. Tymczasem okazało się, że to Pabianiczanki wyciągnęły z pierwszego meczu lepsze wnioski i o ile w półfinale wyrównana walka toczyła się aż do czwartej kwarty, tak w meczu w Ostrowie gościnie szybko odskoczyły biało-czerwonym i systematycznie powiększając przewagę odnosząc pewne i wysokie zwycięstwo 82:63. A że we wcześniejszym meczu Basket 4Ever Ksawerów po pasjonującym pościgu minimalnie pokonał AK23 UR Kraków, po pierwszym dniu turnieju Ostrovia znalazła się na ostatnim miejscu.

KS Basket Ostrovia Ostrów Wielkopolski - Grot OPK F&F Automatyka Pabianice 63:82 (12:22, 13:20, 18:23, 20:17)

Drugi dzień finału rozpoczął się z punktu widzenia Ostrovii dobrze, gdyż w pierwszym sobotnim meczu dość nieoczekiwanie Krakowianki pokonały drużynę z Pabianic. To oznaczało że ewentualne sobotnie zwycięstwo biało-czerwonych pozwoli rozstrzygnąć losy awansu w niedzielnych meczach, bez konieczności liczenia małych punktów. Do tego jednak trzeba było pokonać Basket 4Ever Ksawerów.

Ostrowianki mecz ten rozpoczęły dobrze, ale po pierwszych trzech minutach przy wyniku 8:5 rywalki ruszyły do ofensywy i w ciągu kolejnych dwóch minut to one odskoczyły na 14:10. Tym razem jednak biało-czerwone nie pozwoliły przeciwniczkom rozwinąć skrzydeł i po okresie wyrównanej gry udało im się na dwie minuty przed końcem kwarty doprowadzić do remisu 20:20, a minutę później odzyskać prowadzenie. Wynik pierwszej odsłony ustaliła J. Wojtysiak zdobywając trójkę równo z syreną i dając Ostrovii prowadzenie 28:25. W kwarcie drugiej długi czas toczyła się wyrównana walka przy minimalnej przewadze rywalek. Jednak w siódmej minucie zespół z Ksawerowa odskoczył na 8 punktów prowadząc 47:39. Dwie trójki z rzędu niezawodnej Katarzyny Motyl pozwoliły zniwelować straty, a w ostatniej minucie również trójką popisała się Martyna Cebulska ustalając wynik pierwszej połowy na 51:52.

Kwarta trzecia była kalką pierwszej - znów rozpoczęła się od prowadzenia Ostrovii, później inicjatywę przejęły rywalki, a po udanym finiszu przed czwartą odsłoną Ostrovia prowadziła 63:62. O ile atutem Ostrowianek była skuteczność w ataku, o tyle słabością były zbiórki tak w obronie jak i w ataku. Jednak w czwartej kwarcie ujawnił się jeszcze jeden atut biało-czerwonych - wola walki i zaangażowanie. W drugiej minucie przy prowadzeniu rywalek 69:67 sygnał do ataku dała Parysek-Bochniak, a zdobyte przez nią 5 punktów pozwoliło Ostrowiankom wyjść na prowadzenie 72:69. Zespół z Ksawerowa potrafił jednak odrobić straty i na cztery minuty przed końcem meczu Ostrovia przegrywała 77:78. Wówczas raz jeszcze Parysek-Bochniak wespół z Wojtysiak zaaplikowały rywalkom 6-punktową serię co okazało się decydujące dla losów meczu. Chwilę później kolejna trójka Motyl dała Ostrovii 6-punktową przewagę na dwie minuty przed końcem meczu, którą faulowana Cebulska podwyższyła jeszcze do punktów 8 (88:80). Ostatecznie mecz zakończył się w wygraną biało-czerwonych 88:83, co oznaczało że do awansu pozostał tylko jeden krok.

Basket 4Ever Ksawerów - KS Basket Ostrovia Ostrów Wielkopolski 83:88 (25:28, 27:23, 10:12, 21:25)

Przed niedzielnym meczem można było snuć dywagacje, czy zespół z Krakowa w sobotę zagrał tak dobrze, czy Pabianice tak źle, aczkolwiek nie ulegało wątpliwości, że Ostrovia musi wznieść się na wyżyny umiejętności by pokonać rywalki. Początek spotkania pokazał, że krakowska ekipa nie jest zespołem nie do pokonania. W pierwszych minutach oba zespoły imponowały skutecznością, ale to Krakowianki jako pierwsze popełniły błąd pozwalając Ostrovii odskoczyć na 10:6. Gra biało-czerwonych mogła się podobać. Tym razem w żadnym z elementów nie ustępowały one rywalkom, grając uważnie, ale przede wszystkim skutecznie. Pod koniec pierwszej kwarty gospodynie prowadziły już 13 punktami, aczkolwiek w końcówce rywalkom udało się zredukować straty do punktów 9. Drugą kwartę Krakowianki rozpoczęły z wielką determinacją, imponując agresywnością, unikając jednak fauli. Ostrowianki przetrwały jednak napór rywalek i nie pozwoliły zepchnąć się do defensywy, a przegrana 1 punktem kwarta nie była powodem do niepokoju. 

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie, ale gdy Hanna Marciniak rzuciła trójkę na 57:47 wydawało się, że może to być przełom w meczu. Jak to często w koszykówce jednak bywa, wysokie prowadzenie potrafi popsuć grę. Kilka nieudanych akcji ofensywnych Ostrovii wystarczyło by zespół z Krakowa poczuł swoją szansę. Przez trzy i pół minuty piłka wpadała tylko do jednego kosza i dopiero przy remisie 57:57 udało się biało-czerwonym przełamać impas, aczkolwiek faulowana Z. Świtała wykorzystała tylko 1 z 2 rzutów wolnych. Tymczasem rywalki nie zwalniały tempa i do końca trzeciej kwarty odskoczyły na 5 punktów (62:67).

Przerwa między kwartami nie przyniosła przełomu, a po trzech minutach czwartej kwarty przewaga Krakowianek urosła do punktów 9 (65:74). W ten sposób w zaledwie siedem minut ekipa z Krakowa z -10 wyszła na +9. I chyba tylko najwięksi optymiści wśród ostrowskich kibiców wierzyli w tym momencie w możliwość odwrócenia losów meczu. W tym momencie jednak niezawodna Katarzyna Motyl zdobyła trójkę, a rywalki w odpwiedzi zgubiły piłkę co pozwoliło Kasprzyckiej zdobyć punkty na 70:74. Przez blisko dwie minuty strata biało-czerwonych oscylowała w granicach 4-6 punktów, ale kiedy na cztery minuty przed końcem meczu Cebulska rzuciła trójkę na 78:81, szansa na odrobienie strat stała się całkiem realna. Krakowianki już w pierwszym meczu pokazały, że odporność psychiczna nie jest ich mocną stroną. Niecelny rzut, a chwilę potem faul na Parysek-Bochniak sprawiły, że po celnych rzutach ostrowianki zrobiło się 80:81. Impet Ostrovii był na tyle duży, że Krakowianki trafiły do kosza dopiero przy wyniku 89:81 na 28 sekund przed końcem meczu co było jednak trafieniem na otarcie łez, gdyż chwilę później hala przy Batorego eksplodowała radością gdy wraz z końcową syreną awans do I ligi stał się faktem.

KS Basket Ostrovia Ostrów Wielkopolski - AK23 UR Kraków 92:83 (26:17, 23:24, 13:26, 30:16)

W ostatnim meczu turnieju Ksawerów pokonał Pabianice 87:54 i to Basket 4Ever wywalczył awans z miejsca 2.

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

KALENDARZ WYDARZEŃ

17
Piątek
Kwiecień 2026
Kwiecień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
3031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
123
imieniny:
Anicety, Klary, Rudolfina