AKTUALNOŚCISportPiłka nożnaŻużelKoszykówkaPiłka ręcznaLekkoatletykaTenis stołowySiatkówkaPozostałe sporty

Grały ligi okręgowe

Piłka nożna

To nie jest łatwy sezon dla drużyn Powiatu Ostrowskiego w rozgrywkach lig okręgowych. W miniony weekend odniosły one 9 zwycięstw przy 3 remisach i 10 porażkach.

Liga Okręgowa /1-1-4/

Już po pięciu kolejkach Okręgówka podzieliła nam się na „dwie ligi” przynajmniej w wydaniu drużyn z naszego powiatu. Ogniwo Łąkociny i Odolanovia grają w „lidze wyższej”, natomiast pozostałe cztery zespoły jeśli nic się nie zmieni, będą w „lidze niższej” między sobą walczyć o przetrwanie.

Rewelacja początku sezonu – Ogniwo Łąkociny kontynuuje zwycięski marsz. W niedzielę zespół z Łąkocin podejmował KS Rogaszyce i choć nie ustrzegł się błędów pozwalając gościom strzelić dwa gole, to formacja ofensywna zrobiła co do niej należało i po trafieniach Tiago Barbosa De Mendonca Ramosa, Adriana Kacperskiego, Tobiasza Bizana i Jakuba Kurka gospodarze wygrali 4:2.

Kolejne punkty zgubiła niestety Odolanovia Odolanów. W wyjazdowym pojedynku z Czarnymi Dobrzyca pierwsza połowa zakończyła się wynikiem bezbramkowym. W niespełna kwadrans po przerwie gola dla Odolanovii zdobył Oskar Kowalik, ale ekipa z Odolanowa prowadzeniem cieszyła się również niespełna kwadrans, gdyż gospodarze doprowadzili do remisu 1:1 i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Wspomnianej cztery zespoły z dołu tabeli straciły w sumie 22 gole, a patrząc z tej perspektywy to najlepiej wypadł Piast Czekanów przegrywając „tylko” 0:4 w Doruchowie z tamtejszym LZS.

Po stronie zdobytych goli mamy 3 i to wszystkie trzy autorstwa rezerw Ostrovii 1909, co niestety na niewiele się zdało, gdyż biało-czerwoni przegrali z Pelikanem w Grabowie 3:6. Autorami bramek byli Wiktor Sudolski (2 x z rzutów karnych) i Mateusz Szostak.

Wynikiem 0:5 zakończyła się wyprawa OKS-u 1926 Ostrów Wielkopolski do Pleszewa na mecz ze Stalą.

Victoria Ostrzeszów przed własną publicznością zmiotła z boiska Huragan Szczury wygrywając 7:0 i zdobywając gole od pierwszej do ostatniej minuty.

A-klasa /4-0-3/

Trwa świetna passa Raszkowianki Raszków. Raszkowianie odnieśli czwarte z rzędu zwycięstwo rozbijając w meczu na szczycie Calisię Kalisz 7:1. Po trzech kolejkach oba zespoły miały na swoim koncie komplet zwycięstw, tymczasem w bezpośrednim starciu już do przerwy gospodarze prowadzili 5:0 po dwóch golach Bartosza Zmyślonego, dwóch Szymona Nowickiego i jednym Jakuba Larka. Drugą połowę od bramki rozpoczął Mateusz Robakowski, później honorowego gola zdobyli goście, a w 82 minucie wynik 7:1 ustalił Jakub Larek.

Śladami Raszkowianki próbuje podążać Iskra-Prosna Sieroszewice, która podejmowała drugą z kaliskich drużyn – Prosnę Kalisz. Również w tym meczu gospodarze zagrali z dużym animuszem prowadząc po godzinie gry 5:0. W końcowych minutach dwie bramki zdobyli Kaliszanie i mecz zakończył się wynikiem 5:2. Zwycięstwo to pozwoliło Iskrze awansować na pozycję wicelidera, a bramki w tym meczu strzelali: Wojciech Teodorowicz, Norbet Grzesiak, Bartłomiej Chwiłkowski i Filip Wyrwiński, a jednego gola goście wbili sobie sami.

Skromne, ale cenne zwycięstwo odnieśli Błękitni Chruszczyny pokonując 1:0 Sokoły Droszew w meczu drużyn okupujących dolne rejony tabeli. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył w tym spotkaniu Klaudiusz Moś.

Czarni Wierzbno podejmowali Piasta Kobylin mającego na koncie komplet porażek i wydawało się, że mecz ten będzie najlepszą okazją do odniesienia pierwszego zwycięstwa. Żeby było łatwiej, już w 6 minucie goście wbili sobie bramkę samobójczą. Niestety jeszcze przed przerwą udało się Piastowi doprowadzić do wyrównania, a kwadrans gry po przerwie wystarczył gościom do zdobycia kolejnych dwóch goli. W 84 minucie Dawid Hyla zdobył kontaktową bramkę, ale odwrócić losów meczu gospodarzom się nie udało i zakończył się on wynikiem 2:3, co niestety „umocniło” pozycję Czarnych w dole tabeli.

W grupie 9 Dąb Dębnica pewnie pokonał Victorię Laski 4:0, aczkolwiek losy tego meczu rozstrzygnęły się dopiero w jego ostatniej fazie. Przez pół godziny na boisku w Dębnicy utrzymywał się bowiem bezbramkowy remis, a po strzeleniu pierwszej bramki przez Dawida Kuczyńskiego przez kolejne pół godziny było skromne 1:0. Dopiero po bramce Łukasza Jamrego na 2:0 rywale pękli, a dwa kolejne trafienia dołożył Dawid Kuczyński kompletując hat-tricka.

W dalszym ciągu nie wiedzie się Bonikowii Boników, która tym razem przegrała w Kobylej Górze z Zefką 0:3.

Mocno poobijana powróciła z Trzcinicy Tarchalanka Tarchały Wielkie. W pierwszej połowie meczu z GKS-em Tarchalanie stracili aż 5 bramek, na co udało im się odpowiedzieć jedynie golem Dawida Fórmańskiego. Po przerwie gospodarze nie zwolnili jednak tempa i dołożyli kolejne trzy trafienia odsyłając Tarchalankę z wynikiem 1:8.

B-klasa /4-2-3/

Do aż czterech derbowych meczów doszło na najniższym poziomie rozgrywek. Na pierwszy plan wysunął się mecz w Jankowie Przygodzkim i to nie tylko ze względu na liczbę 8 zdobytych bramek, ale przede wszystkim ze względu na historyczne, pierwsze po wielu latach przerwy zwycięstwo ligowe Zawiszy Sośnie. Barycz Janków Przygodzki była w tym meczu faworytem, a choć pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 0:0 to zaraz po przerwie bramkę na 1:0 zdobył dla gospodarzy Patryk Kuberacki. Chwilę później goście jednak wywalczyli rzut karny skutecznie wykonany przez Patryka Zielezińskiego. Zdobyta bramka dodała wiatru w skrzydła Zawiszy i w ciągu kolejnych 10 minut zespół z Sośni zdobył kolejne dwa gole (Kornel Banaś, Maksymilian Szydełko). Wynik 1:3 podrażnił gospodarzy na tyle skutecznie, że wystarczyły im cztery minuty by doprowadzić do remisu po bramkach Damiana Grzegorowskiego i Stanisława Budnego. Nie zdeprymowało to jednak Zawiszy. W 71 minucie Artur Śniadek odzyskał prowadzenie dla swojej drużyny trafieniem na 3:4 a pięć minut później wynik ustalił Łukasz Nowak zdobywając gola na 3:5.

Dużą ambicją wykazała się w Ostrowie Błyskawica Szczurawice w meczu z rezerwami OKS-u 1926. Niestety zdobyte trzy bramki nie wystarczyły Błyskawicy do odniesienia pierwszego zwycięstwa, gdyż to Ostrowianie nadawali ton grze i to oni ostatecznie zwyciężyli 6:3. Do pierwszej wymiany ciosów doszło między 12 a 16 minutą kiedy to najpierw gola dla gospodarzy zdobył Oskar Piec na co goście odpowiedzieli trafieniem Mateusza Tomczaka, co z kolei spotkało się z odpowiedzią w postaci bramki Jakuba Szczepaniaka. W 20 minucie Jakub Słowik podwyższył na 3:1, a po kontaktowej bramce Marcina Kwiatkowskiego wynik pierwszej połowy ustalił Jakub Szczepaniak trafieniem na 4:2. Zaraz po przerwie Wojciech Galiński raz jeszcze dał Błyskawicy kontaktowego gola, ale Dawid Nowak pogrzebał nadzieje gości na korzystny rezultat zdobywając dwie bramki i ustalając wynik meczu na 6:3.

Ciekawe widowisko i sporo bramek oglądali również kibice w Wysocku Wielkim w meczu Orła z LKS-em Gorzyce Małe-Baby. Spotkanie to lepiej rozpoczęli goście – pierwszą bramkę w 14 minucie zdobył dla LKS-u Daniel Lis, a w 32 minucie na 0:2 podwyższył Dawid Głowacki. Orzeł odpowiedział na drugą bramkę szybkim trafieniem Rafała Tomasika, ale gol do szatni Daniela Lisa sprawił, że na przerwie mieliśmy wynik 1:3. Po przerwie Bartosz Łukasiewicz dołożył czwartą bramkę dla LKS-u i choć w 62 minucie Szymon Kaźmierczak zdobył drugiego gola dla Orła, to na więcej bramek kibice w Wysocku się nie doczekali i mecz zakończył się wynikiem 2:4.

W starciu pomiędzy Błyskiem Daniszyn i LKS-em Czarnylas faworytem byli gospodarze mający na koncie komplet zwycięstw. Jednak już w pierwszych minutach Błysk otrzymał zimny prysznic w postaci gola na 0:1 Jakuba Pacyny. Kwadrans później rzut karny skutecznie wyegzekwowany przez Freddiego Samuela Fernandeza Fleitasa pozwolił gospodarzom doprowadzić do wyrównania, a kiedy w drugiej połowie błysnął Kevin Sanchez Palacios zdobywając gola na 2:1, wszystko wskazywało na to, że lider zapisze na swoje konto czwarte zwycięstwo. Aż przyszła 92 minuta, w której akcję meczową wykończył strzałem do bramki gospodarzy Dominik Golec i dość nieoczekiwanie spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Jedynym zespołem nie rozgrywającym derbowego meczu była tym razem Gorzyczanka Gorzyce Wielkie podejmująca Wielkopolanina Siemianice. Gospodarze dobrze wywiązali się z roli faworyta. W pierwszej połowie gole dla Gorzyczanki zdobyli Piotr Jędraszczyk i Dawid Duczmal. Po pierwszym kwadransie drugiej połowy Gorzyczanie prowadzili już 4:0 po kolejnym trafieniu Jędraszczyka i golu Patryka Milera. W 85 minucie goście z rzutu karnego zdobyli honorową bramkę, ale w doliczonym czasie wynik 5:1 ustalił Mateusz Raczak.

fot. Jolanta Chmura - Fotografia z Pasją /Raszkowianka Raszków/

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

KALENDARZ WYDARZEŃ

8
Wtorek
Wrzesień 2026
Wrzesień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1234
imieniny:
Czcibora, Marii, Serafiny