W ligach centralnych tylko Centra odnotowała w miniony weekend zwycięstwo. Piłkarze Ostrovii odnotowali remis, natomiast zespoły Pogoni Nowe Skalmierzyce i piłkarek Ostrovii odnotowały porażki.
II liga kobiet
Po dwóch z rzędu wysokich porażkach przed piłkarkami Ostrovii 1909 Ostrów Wielkopolski stanęło kolejne trudne zadanie jakim był pojedynek z rezerwami Śląska Wrocław. Dość wspomnieć, że Bielawianka Bielawa po zwycięstwie nad Ostrovią 7:2 w następnej kolejce przegrała ze Ślęzą 0:7. A choć sport to nie matematyka i niekoniecznie musiało być tak, że Ostrovia ze Ślęzą przegra 2:14, to jednak już pierwsze minuty meczu „Za Parowozownią” pokazały, że faktycznie oba zespoły dzieli spora różnica. Już po niespełna pół godzinie gry było już 0:4 i jasnym się stało, że biało-czerwonym pozostaje jedynie walczyć o możliwie „najniższy wymiar kary”. W tych okolicznościach dalszą część meczu uznać można za umiarkowany sukces, gdyż do przerwy wynik nie uległ zmianie, a w drugiej połowie Wrocławianki dołożyły tylko dwa gole, Ostrovia zaś zdobyła honorową bramkę i mecz zakończył się wynikiem 1:6. Niestety z wolna realizuje się ubiegłoroczny scenariusz, kiedy to Ostrovia po dobrym starcie później radziła sobie znacznie gorzej i w efekcie tylko szczęśliwemu zbiegowi okoliczności zawdzięczała utrzymanie statusu drugoligowca. Trzy porażki z rzędu to z pewnością powód do zmartwienia, ale jeszcze większym wydaje się strata w tych meczach aż 17 goli. Takich strat, nawet przy dobrze funkcjonującym ataku, nadrobić się nie da i bez skutecznej defensywy trudno będzie Ostrowiankom w tym sezonie wybronić się przed spadkiem.
IV liga MetaLaser
Mecz Pogoni Nowe Skalmierzyce z Polonią Golina rozpoczął się dla Skalmierzyczan dobrze, ale skończył źle. Choć gwoli ścisłości ostatnią bramkę, tak jak i pierwszą, zdobyli gospodarze. Ale po kolei – w 20 minucie pierwszej połowy Tymoteusz Drytkiewicz pokonał bramkarza gości dając Pogoni prowadzenie. Wynik 1:0 nie tylko utrzymał się do końca pierwszej połowy, ale i przez blisko połowę drugiej części meczu. Później jednak nastąpiła katastrofa i w niespełna kwadrans gospodarze stracili aż trzy gole. Wynik 1:3 na dziesięć minut przed końcem spotkania nie napawał optymizmem, aczkolwiek biało-niebiescy otrząsnęli się z szoku i podjęli próbę zmiany wyniku. Udało im się to w doliczonym czasie, kiedy to Patryk Banasiak zdobył dla Pogoni drugą bramkę i mecz ostatecznie zakończył się wynikiem 2:3.
Ostrovia 1909 Ostrów Wielkopolski podejmowała wyżej notowanego Mieszka Gniezno. Zasygnalizowana w poprzedniej kolejce zwyżka formy dawała nadzieje na kolejne zwycięstwo i przeskoczenie sobotniego rywala w ligowej tabeli. Wyrównany przebieg spotkania sprawił, że po pierwszej połowie mieliśmy remis 0:0. Biało-czerwoni jednak bardzo dobrze rozpoczęli drugą połowę bo już w jednej z pierwszych akcji udało im się objąć prowadzenie po bramce Nikodema Siewiery. To co się gospodarzom nie udało, to pójść za ciosem. Tymczasem goście wyraźnie podrażnieni utratą gola ruszyli do ataku i już po 8 minutach doprowadzili do wyrównania. Wynik 1:1 utrzymał się do końca meczu i tym samym obie drużyny podzieliły się punktami.
REDBOX V liga piłkarska
Na właściwy kurs najwyraźniej powróciła Centra 1946 Ostrów Wielkopolski. Przed wyjazdowym meczem z rezerwami Polonii Leszno można było mieć obawy, gdyż drużyna z Zaborowa w tym sezonie prezentuje się dużo lepiej niż w poprzednim, kiedy to walczyła o utrzymanie. Kluczem do sukcesu Ostrowian okazała się konsekwentna obrona dostępu do własnej bramki i próby szybkich ataków. W 32 minucie Michał Kucharski znalazł drogę do bramki gospodarzy dając Centrze prowadzenie 1:0 skutecznie pilnowane do ostatniej minuty. W doliczonym czasie Szymon Strączkowski wykończył akcję Centry celnym strzałem ustalając wynik meczu na 2:0. Po tym zwycięstwie Centra powróciła do czołówki V ligi
fot. Asia Grobelna; Centra 1946 Ostrów Wielkopolski
Komentarze
Zostaw komentarz