Drużyny powiatu ostrowskiego występujące w ligach okręgowych odnotowały w miniony weekend 8 zwycięstw, 3 remisy i 7 porażek.
Klasa Okręgowa /2-3-1/
Prowadzący duet solidarnie zremisował swoje mecze. Pogoń II Nowe Skalmierzyce roztrwoniła dwubramkową przewagę w meczu z GKS-em Żerków. Wynik meczu szybko, bo już w 8 minucie, otworzył Dawid Kuczyński gospodarze jednak w ciągu kwadransa doprowadzili do wyrównania. W końcówce pierwszej połowy Kuczyński raz jeszcze pokonał bramkarza GKS-u, a chwilę później Tsyliuryk Spartak podwyższył na 3:1. Wynik ten utrzymywał się do 70 minuty, kiedy to gospodarze zdobyli kontaktową bramkę, a w końcówce meczu udało im się doprowadzić do wyrównania i spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3.
Odolanovia Odolanów nie wykorzystała szansy by zbliżyć się do lidera. W meczu w Pieruszycach z tamtejszymi Gladiatorami to gospodarze jako pierwsi zdobyli bramkę, ale w 40 minucie Tomasz Krakowski doprowadził do wyrównania. Zaraz po przerwie Mateusz Prokop zdobył drugiego gola dla Odolanovii, ale w końcówce meczu goście nie ustrzegli się błędu co kosztowało ich stratę gola i mecz zakończył się wynikiem 2:2. Podział punktów sprawił, że zespół z Odolanowa został doścignięty w tabeli przez Stal Pleszew co zwiastuje gorącą końcówkę sezonu (oba zespoły zmierzą się w przedostatniej kolejce).
Na drugim końcu tabeli Barycz Janków Przygodzki po ciężkim boju również wywalczyła 1 punkt po remisie 2:2 z KP Słupią. Jankowianie po pierwszej połowie nawet prowadzili 1:0 po golu Nikodema Szwedowskiego, później jednak stracili dwie bramki i dopiero strzał Mateusza Prokopa w 70 minucie pozwolił im uratować remis. Sukces to umiarkowany, gdyż Słupia jest zespołem balansującym na granicy strefy spadkowej i zwycięstwo Baryczy mogło by dać Jankowianom nadzieje na uniknięcie degradacji. Remis sprawia, że różnica między obu zespołami wynosi 8 punktów, a do końca sezonu pozostało już tylko 5 kolejek.
Dwa gole zdobyli również Czarni Wierzbno (Peter Suswam i Kacper Jurka) w domowym pojedynku z Płomieniem Opatów. Nie wystarczyło to jednak co zdobycia punktów, gdyż goście zdobyli jedną bramkę więcej i mecz zakończył się wynikiem 2:3.
Ogniwo Łąkociny urządziło sobie festiwal strzelecki w Mikstacie w meczy z Lilią. Ciekawostką tego meczu jest fakt, że po kwadransie gry gospodarze prowadzili 2:0. Ale jeszcze przed przerwą Ogniwo z nawiązką odrobiło straty po golach: Oliwiera Napieralskiego, Adriana Kacperskiego i Marcina Chmiela, zaś w drugiej połowie Łąkocinianie dołożyli kolejne trzy trafienia – Marcin Chwiłkowski, Oliwier Napieralski i Łukasz Kopa i mecz zakończył się wynikiem 2:6.
Huragan Szczury powrócił „z tarczą” z pojedynku z Sokołem Bralin. Dwa gole Sebastiana Smolarka w pierwszej połowy załatwiły sprawę i Huragan zwyciężył 2:0.
A-klasa /2-0-3/
Dąb Dębnica strącił z pozycji lidera Tarchalankę Tarchały Wielkie. W derbowym pojedynku w Dębnicy gospodarze odesłali sąsiada zza miedzy do domu z bagażem trzech goli, a wszystkie padły w pierwszej połowie. Wynik otworzył w 10 minucie Kamil Kowalski a później dwa trafienia dołożył Dominik Golec. Dla Tarchalanki była dotkliwa porażka nie tylko ze względu na wynik. Dotychczasowy lider spadł bowiem aż na 3 miejsce i o awans do Okręgówki będzie musiał ciężko powalczyć w ostatnich meczach sezonu.
Ostrovia II Ostrów Wlkp. pogodzona już z faktem, że nie będzie się liczyć w walce o awans przegrała na własnym boisku z walczącym o utrzymanie Sulmirczykiem Sulmierzyce 0:1.
Błękitni Chruszczyny po pierwszej połowie meczu z Czarnymi Dobrzyca remisowali 0:0, ale w drugiej części meczu stracili aż 4 gole, a honorowa bramka Mateusza Jędrzejewskiego pozwoliła jedynie otrzeć łzy po porażce 1:4.
Efektownym wynikiem zakończył się wyjazd Iskry-Prosny Sieroszewice do Sokoła Droszew. Co prawda gospodarze dość szybko objęli prowadzenie, ale już w 17 minucie do remisu doprowadził Piotr Kwiasowski, a kilka minut później Bartłomiej Chwiłkowski wyprowadził Iskrę-Prosnę na prowadzenie. Nie utrzymało się ono do końca pierwszej połowy, gdyż jeszcze przed przerwą miejscowi doprowadzili do wyrównanie. Po przerwie gole wpadały jednak tylko do jednej bramki. Piotr Kwiasowski skompletował hat-tricka, a wynik meczu 5:2 ustalił Chwiłkowski.
B-klasa /4-0-3/
Również w B-klasie w grupie 11 doszło do niespodzianki w derbowym meczu. LKS Gorzyce Małe-Baby pokonał bowiem lidera Bonikowię Boników 2:1. Zespół z Bonikowa miał przed tym meczem bezpieczną przewagę nad wiceliderem Sokołem Chwaliszew i mimo porażki utrzymał przodownictwo w tabeli. Na potknięcie wicelidera musi liczyć z kolei Raszkowianka Raszków by włączyć się do walki o awans. Jak na razie Raszkowianie nie zwalniają tempa i w sobotnim meczu w Daniszynie pokonali Błyska 6:2. W następnej kolejce czeka nas mecz na szczycie pomiędzy Bonikowią i Sokołem i właśnie ten pojedynek może otworzyć Raszkowiance drogę do awansu do A-klasy.
Tymczasem w grupie 12 już emocje sięgają zenitu. O dwa miejsca premiowane awansem walczy aż 5 drużyn, które dzielą zaledwie 2 punkty, a dodatkowym smaczkiem jest nierówna liczba rozegranych przez te zespoły meczów. I tak pauzujący w ostatniej kolejce LZS Mikorzyn musiał odstąpić fotel lidera LKS-owi Czarnylas, który zdobył 3 punkty pokonując KP II Słupia 6:1. Oba zespoły mają obecnie po 33 punkty, a takim samym dorobkiem legitymuje się również Zefka II Kobyla Góra. Szkopuł w tym, że LKS Czarnylas czeka jeszcze przymusowa pauza gdyż ma rozegrany jeden mecz więcej od rywali, a na miejscach 4 i 5 plasują się zespoły z dorobkiem 32 i 31 punktów. Takich dylematów nie mają pozostałe drużyny, którym nie grozi ani spadek ani awans. Barycz II Janków Przygodzki doznała dotkliwej porażki 1:13 z Sokołem Świba, z kolei Orzeł Wysocko Wielkie pokonał 4:1 Zryw Kierzno.
Fot. Dąb Dębnica
Komentarze
Zostaw komentarz